niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział 20


ZUZA
Próbowałam już chyba setny raz trafić w piłkę i nic. Sama z siebie się śmiałam, że mam jakiegoś zeza, że nie mogę porządnie wcelować. Dałam sobie więc spokój i postanowiłam dać innym szansę.
-Patrzcie na mistrza- odezwał się Lou zamachując się  kijem golfowym
Strzelił tak mocno, że piłka wylądowała w stawie.
-O come on!- wrzasnął brunet i uniósł ręce w górę
-Tak , mistrzem to ty w pełni jesteś- zwróciła się do niego Mania
On skarcił ją wzrokiem i poszedł wyławiać piłeczkę. Ja w tym czasie znalazłam się na mniejszym torze, by poćwiczyć. W tym miejscu trafiałam bezproblemowo w piłeczkę, ale gorzej było z trafieniem do celu. Próbowałam i próbowałam, do póki za sobą nie poczułam jakiej osoby. Był to Niall. Zaoferował mi swoją pomoc, a ja z chęcią z niej skorzystałam. Chłopak od tyłu złapał moje dłonie i lekko uderzył kijem w piłeczkę, mówiąc  co trzeba zrobić, dzięki jego pomocy ona bezproblemowo trafiła. Uśmiechnęłam się do chłopaka w geście podziękowania.  Spróbowałam jeszcze raz, tym razem sama. Stosowałam się do jego rad i wyszło. Zadowolona z osiągnięcia swojego celu wróciliśmy do reszty. Wszystkie osoby patrzyły się na Louis'a wyławiającego piłeczkę kijem do golfa. Również zaczęłam obserwować jego wyczyny, po jakimś czasie zdenerwował się i włożył rękę do stawiku i ją wyłowił. Zadowolony wrócił i wepchnął się Zayn’owi, który akurat miał zamiar trafić w piłeczkę. Podeszłam do dziewczyn, a one zaczęły się na mnie patrzeć, uśmiechając się przy  tym głupkowato. Wywróciłam tylko teatralnie oczami i odwróciłam się w stronę odbijającego  Louis'a. Pograliśmy jeszcze z pół godziny, po czym ruszyliśmy w drogę powrotną. Chłopacy zaprosili nas do siebie, więc przystałyśmy na ich propozycję. Kiedy znaleźliśmy się w ich apartamencie wszyscy rozsiedliśmy się na kanapie oglądając jakiś mecz.
-Idę zrobić naleśniki- oznajmił Harry
-O tak, mój żołądek domaga się jedzenia- powiedział Niall, po czym pogłaskał się po brzuchu
-Mój też- powiedziała Iza, po czym wykonała taką samą czynność, jaką blondyn
Siedziałam i znudzona oglądałam mecz. Za to chłopacy ekscytowali się tym.
-Ups- usłyszeliśmy po pięciu minutach głos Harry’ego
-Co jest!- zawołała przerażona Iza
-Mleko się skończyło- odparł loczek- Zuza idź kup mleko- dodał po chwili
-A czemu ja ?- zapytałam
-No bo… no po prostu ty, bo ty dobre wybierasz- powiedział
-A skąd możesz wiedzieć, że dobre wybieram, skoro nigdy nie kupowałam tobie żadnego mleka?
-Oj, bo Iza mi powiedziała- odparł po czym cmoknął blondynkę w policzek
-To wy innych tematów do rozmowy nie macie prócz jakiegoś nabiału ?- zapytałam zdziwiona
-Oj mamy, ale proszę cię bardzo, bardzo, bardzo ładnie, Idź
-Nie chce mi się, poza tym jest ciemno
-To weź latarkę- powiedział Louis
-Dzięki za radę- odpowiedziałam
-Nie ma sprawy- wyszczerzył się
-Oj idź proszę- błagał loczek
-Dobra, tylko przestań jęczeć- powiedziałam i wstałam z sofy
Założyłam kurtkę i buty po czym otworzyłam drzwi.
- To latarki nie bierzesz- usłyszałam Louis'a
-Nie przeginaj- powiedziałam i zamknęłam za sobą drzwi
Poszłam do najbliższego sklepu i wzięłam pierwsze lepsze mleko. Po czym próbowałam jak najszybciej znaleźć się w domu chłopaków, bo mróz dawał się we znaki. Kiedy znalazłam się przed ich domem, zobaczyłam Liam’a, stał i wpatrywał się w zamarznięte kwiaty, stojące w doniczce na parapecie. Miałam już zamiar wejść do domu, ale chłopak mnie zatrzymał.
-Stój- powiedział
-Co jest?- zapytałam odwracając się na pięcie do chłopaka
-Chodź tu- powiedział
-No co jest?- zapytałam kiedy znalazłam się obok niego
-Spójrz
-Na co?- zapytałam zdziwiona
-No zobacz
-Ale co
-No nie wydaje ci się, że te kwiaty są jakieś takie….. nieżywe? –zapytał
-Co?- odpowiedziałam zmieszana, nie wiedząc o co chłopakowi chodzi
-Oj dobra nic- powiedział i wszedł do domu
Ja stałam i wpatrywałam się w te kwiaty, nie wiedząc o co chodziło brunetowi.  Otrząsnęłam się kiedy powiał zimny wiatr. Weszłam do domu. Zdejmując kurtkę i buty krzyknęłam.
-Harry masz to przeklęte mleko
Lecz ten nic nie odpowiedział, ani nie przyszedł. Wzięłam więc karton i weszłam do salonu. W pomieszczeniu było ciemno. No może nie do końca, bo oświetlały go świece, które stały na ustrojonym stole. Znajdowały się tam również naleśniki, które zrobił Harry. W salonie nie było nikogo prócz siedzącego przy stole Niall’a. Kiedy blondyn zobaczył, że weszłam do pomieszczenia, wstał z krzesła. Ja zdziwiona podeszłam do stołu i odłożyłam napój.
-Co jest?- zapytałam
Chłopak złapał mnie za rękę i spojrzał w moje oczy.
- Bo chodzi o to, że…, to znaczy, no chciałem tobie powiedzieć już dawno, ale jakoś nie miałem odwagi, bo  chodzi o to , że… no.. – chłopak ciągle się jąkał
-No co jest ?
-No bo ja…..
-Powiedz to w końcu idioto- dało się słyszeć krzyk Harry’ego dobiegający z kuchni
-Bo kocham Cię Zuza, kocham Cię jak szaleniec, już od dawna- powiedział w końcu
Kiedy to powiedział, poczułam jak moje serce zaczyna przyspieszać, a na moich policzkach malują się dwa rumieńce. Zatkało mnie kiedy to powiedział, ale ja też go kocham, taka jest prawda.
-Niall, bo ja.. – zaczęłam
- Co nie kochasz mnie, nie ma sprawy ja chciałem, żebyś wiedziała o moich uczucia, wiesz ja nie naciskam – powiedział smutny i spuścił głowę na dół
- Nie, Niall, bo ja też Ciebie kocham- powiedziałam
Chłopak automatycznie podniósł głowę w górę, a jego twarz się rozpromieniła.
-Kocham Cię głupku – powtórzyłam
Chłopak po tych słowach ujął dłońmi moją twarz i złożył na moich ustach pocałunek. Znowu czułam się jak tylko my byśmy byli na tym świecie, póki z kuchni nie dało się usłyszeć oklasków i słów zachwytu. Oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy sobie w oczy. Lecz nie trwało to długo, bo reszta weszła do salonu i zapaliła światło.
-Tak, zabrakło mlek Harry- zwróciłam się do chłopaka
-No do następnych by zabrakło- powiedział i zasiadł do stołu
Wszyscy skonsumowaliśmy posiłek i poszliśmy oglądać film.  Siedziałam na sofie wtulona w Niall’a, który bawił się moimi włosami, szepcząc mi ciągle do ucha, że mnie kocha. To chyba najlepszy dzień od kąt jestem w Londynie. Szczęśliwa zasnęłam w ramionach ukochanego.


Okrągła 20 woho! Krótki, ale myślę, że się podoba, postaram się aby kolejny był długi :D Sorka za błędy, ale nie miałam już czasu sprawdzać. Czekaliście na Niall'a i Zuzę? Jak tak to proszę bardzo, piszcie w komentarzach, jak wam się podoba ta cała scenka z wyznaniem przez Niall'a miłości. Do następnego :* Który mam nadzieję, że pojawi się już niedługo :) A wiecie, że to tylko od was zależy :] Anonimy też mogą komentować :)

3 komentarze:

  1. meeeeeeeeega <3
    zapraszam do mnie gdzie ukazał się 29 rodział
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. jak słodko! jezusie! *.* kocham takie rozdziały :D jest naprawdę świetny, czekam na następny :*
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdzial bardzo fajny. Czekam na manie i zayna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń