niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdział 21


MANIA
Obudziłam się z bólem karku oraz wtulona w Zayn’a. Trochę przeraziłam się tym faktem, może raczej skrępowałam. Już od dłuższego czasu jestem skrępowana w jego towarzystwie, nie wiem dlaczego. Dziewczyny sugerują, że lecę na niego dlatego jego obecność mnie krępuje, a czasami nawet przytłacza. Ale to są tylko ich durne filozofie, które nie do końca są prawdziwe. Podniosłam się do pozycji siedzącej. Spojrzałam na Mulata i dopiero teraz zauważyłam jaki on jest słodki. Ta jego ciemna grzywka opadająca swobodnie na czoło, te jego pełne malinowe usta. Za bardzo się rozpędziłam. Chodź prawdą było to, że nie mogłam zapomnieć o smaku jego ust, chodź byłam trochę wstawiona, ja i tak zapamiętałam tą część. Nie wiem dlaczego akurat tą sytuację mój mózg musiał sobie ją zapamiętać, może to jest jakieś przeznaczenie. Lecz to nie może być to, bo ja w nie niewierze, i to z takich powodów, że gdyby ono miało istnieć to w naszym życiu nie mielibyśmy żadnego wyboru, bo wszystko byłoby dyktowane nam przez  Tego na górze. A tak nie jest, każdy ma prawo do głosu, do podejmowania swoich decyzji do realizowania się w czymś co kocha.
Wstałam z podłogi i spojrzałam się jeszcze raz na Zayn’a, jak śpi wygląda jak aniołek. Uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam do kuchni . Nalałam sobie szklankę wody. Wypiwszy ją poszłam do łazienki przemyć twarz. Kiedy wróciłam do salonu, nie zastałam w nim chłopaka, u którego boku dzisiaj się obudziła. Za to z kuchni dobiegły hałasy obijających się o siebie garnków. Bez zastanowienia skierowałam się w stronę tego pomieszczenia i zastałam w nim nie kogo innego,  a Mulata.
-Co się dzieje?- zapytałam
-Nic, tylko patelnie wyciągałem a, że była głęboko w szafie za innymi naczyniami zrobił się lekki hałas przy jej wyciąganiu- odpowiedział
-A po co tobie tak w ogóle ta patelnia?- dopytałam
-Mam zamiar zrobić jajecznicę – odpowiedział dumnie, po czym wypiął pierś do przodu
-To ty umiesz zrobić jajecznicę?- zapytałam zdziwiona
-Nie, ale to nie jest takie trudne- powiedział po czym zaczął wbijać jajka do patelni
No i wszystko stało się jasne, wole nie być przy tym jak on ma zamiar smażyć ten posiłek. Wróciłam więc do pokoju dziennego i włączyłam telewizor, w poszukiwaniu jakiegoś ciekawego kanału. Nie siedziałam zbyt długo w samotności, bo do pomieszczenia zawitała dopiero co nowa para w tym gronie. Mowa tu o nikim innym a Zuzi i Niall’u. Oni są tacy uroczy, pasują do siebie jak ulał. Dobrze, że blondyn zebrał się na odwagę, by powiedzieć jej o swoich uczuciach i jeszcze jak to zorganizował. Bo tak naprawdę, to on wymyślił całą tą akcję, a my tylko mu pomogliśmy. Na samym początku chłopak stresował się, że brunetka go odrzuci, ale ja z Izą zapewniałyśmy go, że jej uczucie w stosunku do niego jest takie same. Lecz on i tak do samego końca nie nastawiał się, że to co my mówimy nie jest prawdą. Szczęśliwi zakochani usiedli na sofie i zaczęli wraz ze mną oglądać.
- Co tak śmierdzi spalenizną?- zapytała Zuza
- Boże święty Zayn !- krzyknęłam i poderwałam się natychmiastowo kierując do kuchni
-To  Zayn śmierdzi spalenizną?- dało się usłyszeć głos Niall’a
Kiedy weszłam  do kuchni, zastałam tam istny chaos, chłopak spanikowany nie wiedział co ma robić, bo zaczęło się dymić, na blacie było pełno łupinek od jaj jakiś talerzy i wiele innych tego typu rzeczy. Podeszłam do kuchenki, wyłączyłam gaz i otworzyłam okno, po czym wyszłam z brunetem z pomieszczenia.
-I co to nie jest takie trudne- powiedziałam z irytacją w głosie
-Oj każdemu może się zdarzyć- powiedział machając ręką na to, po czym usiadł na sofie
Zajrzałam do kuchni by sprawdzić czy dym się ulotnił. Nie było już go ale nadal śmierdziało spalenizną. Podeszłam do patelni, na której zastałam jajecznicę. Sprawdziłam czy jest dobra, na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale nigdy nie oceniaj książki po okładce. Jak się okazało jajecznica była sucha, a dodatkowo spalona. Jej spód był cały zwęglony. Wyrzuciłam więc ją do kosza i wzięłam się za robienie zwyczajnych w życiu kanapek.  Namęczyłam się przy tym jak nigdy. Było ich tyle, że mogłabym nimi wykarmić całe wojsko. Wróciłam do salonu i byli tam wszyscy prócz Li i Dan. Jak się później okazało chłopak nocował u dziewczyny. Przyniosłam więc kanapki. Kiedy je położyłam ludzie rzucili się na nie, jak wygłodniałe niedźwiedzie.
ZUZA
Po spożyciu pysznego śniadania przygotowanego przez Manię, postanowiłam przejść się z Niall’em na spacer. Chłopak poszedł się ubrać, a ja czekałam na niego w salonie, kiedy się zjawił wyszliśmy z domu. Na samym początku pokierowaliśmy się do mnie do domu, bym mogła się odświeżyć. Uwinęłam się w niespełna pół godziny, co było chyba moim życiowym rekordem w tej dziedzinie. Gdy gotowa zeszłam na dół wyszliśmy z domu. Całą drogę szliśmy w ciszy trzymając się za ręce. Nie potrzebowaliśmy słów, napawaliśmy się swoją obecnością . Po paru minutach drogi znaleźliśmy się na lodowisku. Postanowiliśmy pojeździć chwile. Wypożyczyliśmy łyżwy i poszliśmy na lód. Nie miałam żadnych trudności z jazdą, w końcu rolki na których uwielbiam jeździć są powiązane z łyżwami. W przeciwieństwie do mnie mój kochany blondasek, kiedy wszedł na lód od razu upadł, następnie zaczął jechać przez środek lodowiska i w połowie znowu zaliczył upadek. Kazałam mu pierw pojeździć trochę przy barierce, ale on się uparł, że to i tak nic nie da więc będzie jeździł środkiem. Byle tylko blisko mnie.  Jeździliśmy a on co jakiś czas upadał. W końcu miałam tego dosyć, jego tyłek był cały poobijany. Podjechałam do barierki i machnęłam w stronę Niall’a by podjechał do mnie. Chłopak posłusznie to zrobił.
- Tak piękna?- uśmiechnął się zadziornie
-Od teraz jeździsz przy barierce- powiedziałam stanowczo
-Nie- zaprotestował
-Tak
-Dobrze, ale jeżeli ty będziesz ze mną jeździła
-No oczywiście- powiedziałam i pocałowałam namiętnie usta chłopaka
Kiedy się od siebie odkleiliśmy, spojrzeliśmy sobie w oczy i obdarowaliśmy się uśmiechami. Nagle moje oczy ujrzały jakiś błysk. Nerwowo zaczęłam się rozglądać. Ale nic nie zobaczyłam Spojrzałam na chłopaka, on również się rozglądał.
-Co to było?- zapytałam zrezygnowana
-Mam nadzieję, że nie to o czym myślę- odpowiedział, po czym spojrzał na mnie i mnie pocałował
Wiedziałam co miał na myśli Niall. Byłam trochę zmartwiona , bo jeżeli okazało by się, że ten błysk to był flesz aparatu, było by źle. Nie chcieliśmy na razie aby ktoś spoza obrębu znajomych dowiedział się, że jesteśmy parą. Nie chcieliśmy zapeszać, bo jeszcze nie wiadomo jak potoczy się dalsze życie. Chodź znamy się dość długo, poznajemy się na nowo każdego dnia. Wiedziałam , że prędzej czy później ktoś się dowie i zaczną się plotki i domysły na ten temat, chodź wolałabym żeby było to później.
Jeździliśmy przy barierkach dopóki, kochany blondynek załapał. Bawiliśmy się świetnie. W pewnym momencie przyszła kolej abym ja zaliczyła upadek, na całe szczęście blondasek przybył z odsieczą by pomóc mi wstać, lecz potem sam upadł. Tym sposobem oboje leżeliśmy na zimnej płycie lodowiska, śmiejąc się z siebie nawzajem. Nagle jakimś dziwnym trafem Niall leżał na mnie. Patrzył na mnie swoimi niebieskimi jak ocean oczami, a ja w nich tonęłam.  Nagle nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Chłopak całował tak namiętnie i ciepło jak by jutro dnia miało nie być. Ja również oddawałam jego pocałunki, dzięki niemu czułam, że ten chłód, który nas otaczał, nagle zniknął, czułam wewnętrzne ciepło, euforie. Słyszałam bicie mojego serca.
NIALL
 Kiedy  odsunęliśmy się od siebie uśmiechnąłem się do niej, po czym wstałem i pomogłem podnieść się Zuzi. Kocham tą dziewczynę, przy jej boku mogłem wieść spokojną egzystencję, nie obawiając się niczego. Przy niej czułem się jak normalny nastolatek , a nie jakaś gwiazda światowego formatu. Ona sama również mnie tak traktowała.
Zrobiło się późno więc postanowiliśmy wrócić do domu. Odprowadziłem brunetkę pod jej dom. Całą drogę śmialiśmy się wspominając dzisiejszy dzień.
- Nie dziwi cię to, że tylko my byliśmy na tym lodowisku?- zapytała z nutką ironii, gdy staliśmy już na ganku
-Ja nic nie wiem- powiedziałem podnosząc ręce w górę w geście obrony uśmiechając się przy tym
-Dziękuję- powiedziała i namiętnie mnie pocałowała
-Nie ma za co – powiedziałem kiedy się od siebie odsunęliśmy
Dziewczyna zniknęła za drzwiami mieszkania, a ja wyszedłem z posesji i pokierowałem się w stronę domu.
MANIA
Nadszedł poniedziałek. Całą niedzielę  przesiedziałyśmy oglądając filmy. Wstałam i poszłam się umyć. Uczesałam się w kitka i pomalowałam rzęsy, po czym wróciłam do siebie i założyłam  dżinsy, bokserkę i bluzę kangurka z słuchawkami. Zeszłam na dół by zjeść śniadanie.  I zastałam w kuchni dziewczyny, które akurat robiły sobie posiłek. Dołączyłam się do nich. Po zjedzonym śniadaniu wyszłyśmy z domu. Zapakowałyśmy się do samochodu i ruszyłyśmy do szkoły. Za kierownicą zasiadła Iza.  Przyznam, że jest dobrym kierowcą. Kiedy znalazłyśmy się w murach szkoły, poszłyśmy na pierwszą lekcję po tak długiej nieobecności. Następnie lekcje minęły szybko. Aż nadszedł czas na J. Angielski.  Ta lekcja dłużyła mi się, obawiałam się trochę tego wywiadu. Nastała nasza kolej a my podeszłyśmy do nauczycielki i podałyśmy naszą pracę. Serce waliło mi jak oszalałe, nie wiem dlaczego tak się tego obawiałam. Na całe szczęście zaliczyłyśmy to, nie na zbyt dobrą ocenę, ale na całe szczęście zaliczyłyśmy.
Przez kolejne dwa dni chodziłyśmy na wykłady, po czym przychodziłyśmy do domu i się uczyłyśmy. W końcu nastał czwartek. Chyba najgorszy dzień z wszystkich jak dotąd możliwych...



Przepraszam, przeprasza, przepraszam i jeszcze raz przepraszam tamten rozdział spieprzyłam po całości. Ten też w pewnym stopniu. 
Na całe szczęście powoli zaczynam dochodzić do końcowego punktu tego opowiadania. 

3 komentarze:

  1. Ojeje, nie chcę końca. ;(
    Ale masz szczęście że zakładasz nowego bloga, a ja mniej więcej wiem o co w nim będzie.
    A co do rozdziału to jedynym miunusem jest to że był taki krótki . A ogółem to bardzo przyjemny rozdział do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiste *_* nie koncz no! :(
    zapraszam do komentowania u mnie gdzie pojawił się 31 rozdział
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. cooo? koniec? ;c
    rozdział swietny, chciałabym bardzo,żeby Mania w końcu była z Zayn'em *.* czekam na następny :D
    xoxo

    OdpowiedzUsuń