IZA
Obudził mnie dzwonek do drzwi. Otworzyłam oczy, po czym je
przetarłam. Miałam nadzieję, że ta osoba stojąca pod drzwiami i nachalnie
dzwoniąca w końcu sobie odejdzie, lecz się przeliczyłam. Dziewczyny też się obudziły,
ale żadna nie chciała ruszyć swojego zacnego dupska, więc ja musiałam wygrzebać
się z ciepłej pościeli i iść otworzyć. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał
8. Że niby kto i jakim prawem śmie nas budzić o 8? Ta osoba musi być nieźle
pogrzana jeżeli budzi się tak wcześnie i łazi po domach dzwoniąc. Od kluczyłam `wrota` i ujrzałam piątkę roześmianych buziek. Dodatkowo
jeden z nich był przebrany za Mikołaja i to był nie kto inny a mój kochany
lokersik. Jak by nie mogli wybrać sobie innego dnia i innej godziny. Się teraz
narobiło. Jak rodzice ich zobaczą to się zrobi wielkie bagno z którego nie
będzie można wyjść, dodatkowo co będzie jeśli Monika ich ujrzy? Wole nie
wiedzieć. Jak dziewczyna o mało nie zeszła na zawał jak zobaczyła płytę z ich autografami,
to ona już kompletnie na miejscu umrze jak osobiście ich zobaczy. Dziewczyny
podeszły do drzwi i kiedy ich zobaczyły, były tak samo przestraszone jak ja. No
nic, postanowiłyśmy ich wpuścić, bo nie będziemy ich wyganiały. Na schodach
nagle pojawił się Maciek.
-Mikołaj- powiedział uradowany
Pięknie, jeszcze Harry przebrany za Świętego, niesamowicie.
Tylko czemu akurat dzisiaj się przebrał. No ta zapomniałam, tutaj prezenty
dostaje się rankiem. Zielonooki chciał coś powiedzieć, ale zamknęłam mu usta
ręką, bo w końcu Maciek angielskiego nie rozumie i by patrzył się na niego jak na
jakiegoś świra. Odeszłam z nim na bok i poprosiłam, żeby nic nie mówił przy
małym. Na całe szczęście to miałam z głowy. Podeszłam do Maćka i poprosiłam go
by poszedł do swojego tymczasowego pokoju się ubrać. Chłopczyk posłusznie
poszedł na górę. Chciałam chłopakom wszystko powiedzieć, że nasza rodzina
przyjechała, i że to nie jest dobry pomysł aby ich poznali, ale zanim
skończyłam wszystko mówić na schodach pojawiła się Monika. Blondynka
przystanęła i patrzyła się na nich z wytrzeszczem. Na całe szczęście zanim ona
zdążyła coś powiedzieć Zuza zainterweniowała. Zaprowadziła siostrę na górę i
zaczęła coś jej mówić. Ja w tym czasie z Manią próbowałyśmy chłopakom
przemówić, ale oni upierali się przy swoim, więc w końcu odpuściłyśmy i
zostali, ale na samym początku trzeba było jakoś przygotować na to rodziców.
Więc całą piątkę zaprowadziłyśmy do kuchni i kazałyśmy im tam czekać, jedynie
lokowaty poszedł zdjąć z siebie wdzianko Mikołaja. Z brunetką poszłyśmy się
szybko przebrać, bo paradowałyśmy w szlafrokach. Założyłam na siebie legginsy i
luźną bluzkę. Kiedy maiłam zamiar wyjść z pokoju, moi rodzice się obudzili.
Przywitałam ich ciepłym słówkiem Dzień dobry i kazałam od razu ubierać. Wyszłam
od siebie i na korytarzu spotkałam mamę Zuzy, która właśnie wychodziła gotowa z
łazienki. Do tego samego pomieszczenia, w którym ja się znajdowałam weszły
dziewczyny. Każdej rodzice byli obudzeni. To teraz przyjdzie czas na
powiedzenie im kto nas odwiedził. Akurat z pokoi wyszli rodzice brunetek,
dodatkowo rodzicom Zuzy towarzyszyła Monika. Chcieli już schodzić, ale my
miałyśmy zamiar poczekać jeszcze na moich, by powiedzieć im wspólnie. Po
dziesięciu minutach z mojego pokoju wyszli rodzice z Maćkiem.
-Musimy wam coś powiedzieć- powiedziałyśmy chórem
Rodziny spojrzały się na nas. Spojrzałyśmy po sobie, żadna z
nas nie chciała mówić, więc na odwagę zebrała się Mania. Dziewczyna wzięła
głęboki oddech.
-Bo, przyszli do nas goście i oni .. no…. Po prostu są….
-Co są?- zapytała rodzicielka brunetki
-No są stąd i umieją po angielsku i nie wiemy jak wy
będziecie się czuli w ich towarzystwie, bo w końcu…
- Chcesz powiedzieć, że będziemy się niekomfortowo czuć bo
oni umieją po angielsku a my nie?- zapytała ponownie mama brunetki, kładąc jej
swoją rękę na jej ramieniu.
-Yyy…. Dokładnie- odpowiedziała niepewnie
-Nie martw się, wielu rzeczy nie wiecie o nas , a jedną z
nich jest to, że ten angielski umiemy, no nie tak perfekcyjnie jak wy, ale w
końcu, jakoś da się porozumieć- powiedziała
-To dobrze, ale nie przeszkadza wam fakt, że dodatkowo będą
z nami nasi znajomi- zapytałam
-Nie- odpowiedziała moja rodzicielka
-To dobrze- odetchnęłyśmy z ulgą
Chciałyśmy już schodzić, kiedy zatrzymało nas pytanie zadane
ze strony mamy Zuzy.
-A jak tam wasza praca domowa, zrobiłyście już ten wywiad z
jakąś gwiazdą?
Zapomniałyśmy o tym kompletnie. Trudno najwyżej nie
zaliczymy tego, bo gdzie niby mamy znaleźć jakąś gwiazdę, która nam pomorze. No nic. Zeszłyśmy na dół i zaprowadziłyśmy wszystkich do kuchni.
Każdy każdego poznał. Siostra Zuzy, próbowała jakoś normalnie się zachować, co
w jej wykonaniu było komiczne. Zaczęliśmy rozstawiać wszystko potrzebne do
śniadania, w trakcie zauważyłam, że nasi kochani tatusiowie jakoś dziwnie
przyglądają się chłopakom. Zignorowałam to. Zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy
jeść.
-Ej, a to nie są przypadkiem te ` świry` którymi tak się
jarałyście? – wypalił tata Zuzy kierując to pytanie do swojej córki
Dziewczyna zaczęła się śmiać i uderzyła się z otwartej dłoni
w czoło. Kiedy się opanowała twierdząco odpowiedziała ojcu na pytanie.
-Wiedziałem, że skądś was kojarzę - tym razem zwrócił się do
chłopaków
I wtedy zaczęła się rozmowa na ich temat i to co było w
Polsce, rodzice zaczęli im opowiadać jak szalałyśmy na ich punkcie oraz , że
ciągle śpiewałyśmy bądź nuciłyśmy ich piosenki.Tak, najlepiej zrobić wiochę dzieciom.
-A skąd wy ich tak w ogóle wytrzasnęłyście?- zapytała moja
mama
-No właśnie skąd przecież oni są sławni!- zwróciła się do
nas Monika
-No właśnie!- krzyknęły dziewczyny
Wstałyśmy od stołu zabierając chłopaków po drodze,
pobiegłyśmy do pokoju Mani i przeprowadziłyśmy z nimi wywiad na podstawie
kartki, którą podarowała na. `kochana` Pani od angielskiego. Po jakiejś pół
godzinie wyszłyśmy zadowolone z odrobionej pracy domowej i raczyłyśmy z
powrotem zaszczycić nasze kochane rodziny swoją obecnością. Jak znalazłyśmy się na dole, każdy robił co
chciał, tatusiowie i Monika oglądali film, mamuśki rozmawiały ze sobą przy
stole a Maciek się bawił. Postanowiłam się nim zająć.
-Coś ty z nią zrobił?- usłyszałam głos mamy
Odwróciłam się i ujrzałam jak trzymała swoją dłoń na
ramieniu Harry’ego , to do niego zapewne kierowała to pytanie, ale czemu akurat do
niego, przecież nikt nie wspominał nic o tym, że miedzy mną i Hazzą coś jest.
Chociaż nigdy nic nie wiadomo, matczyny instynkt kryje wiele niespodzianek.
Chłopak na to nic nie odpowiedział tylko się uśmiechnął. Wszyscy siedzieliśmy i
świetnie się bawiliśmy , ale przyszedł czas na pożegnanie. Rodzinka
dzisiaj wyjeżdżała . Odprowadziłyśmy ich do taksówek, które sobie
wcześniej zamówili. Jednak kiedy się pożegnaliśmy oni nie chcieli wsiąść do środków
transportu, które miały ich odwieść na lotnisko. Wszyscy zebrali się w kupie i
dali nam małe pudełeczko, mówiąc, że to prezent dla naszej trójki. Mania
otworzyła je i w środku znajdowały się kluczyki od samochodu. Spojrzałyśmy ze
zdezorientowanymi minami na nich, a oni tylko wskazali nam ręką miejsce znajdujące się za naszymi plecami.
Odwróciłyśmy się i zobaczyłyśmy czerwone Mini Cabrio. Teraz będziemy miały czym
się poruszać. Podziękowałyśmy im i ostatni raz uścisnęłyśmy na pożegnanie.
Rodziny odjechały, a my wróciłyśmy do domu. Miałam zamiar usiąść na sofie, ale Harry niespodziewanie wziął mnie za
rękę i zaprowadził do mojego pokoju, gdzie wręczył mi prezent świąteczny,
którym był wielki miś trzymający serce z napisem ` Love You`i wisiorek z
literką `H` i serduszkiem.
-Żebyś zawsze o mnie pamiętała- szepnął mi do ucha
Podziękowałam i pocałowałam chłopaka, po czym ja wręczyłam
mu mój prezent dla niego, którym również był wisiorek, ale z literką `I` oraz
serduszkiem. Chłopak zaśmiał się pod nosem i mnie przytulił.
-Żebyś zawsze o mnie pamiętał- również szepnęłam mu do ucha
Zaśmialiśmy się oboje i zeszliśmy na dół. Chłopcy akurat się
zbierali. Pożegnaliśmy się z nimi po czym wyszli. My sprzątnęłyśmy wszystko i
poszłyśmy spać.
Przez te kolejne sześć dni, przygotowywałyśmy się do sylwestra.
Postanowiłyśmy go spędzić z chłopakami w klubie.
TA DAM jest 18 :)Zjebałam go całkowicie, dodatkowo jest krótki :/ Przepraszam za błędy jak jakieś są xd Dzisiaj tylko i wyłącznie punkt widzenia Izy, mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza.
I teraz tak. Jeżeli dzisiaj pod tym rozdziałem pojawi się przynajmniej 5 komentarzy, to jeszcze dzisiaj dodam 19 rozdział ;) Zależy to tylko i wyłącznie od was. :]
TA DAM jest 18 :)Zjebałam go całkowicie, dodatkowo jest krótki :/ Przepraszam za błędy jak jakieś są xd Dzisiaj tylko i wyłącznie punkt widzenia Izy, mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza.
I teraz tak. Jeżeli dzisiaj pod tym rozdziałem pojawi się przynajmniej 5 komentarzy, to jeszcze dzisiaj dodam 19 rozdział ;) Zależy to tylko i wyłącznie od was. :]
nie zjebałaś.:) jest fajny i mam nadzieję, że będzie te pięć <33
OdpowiedzUsuńzapraszam do komentowania.:*
http://mysterious-crescent.blogspot.com/
zajebiste!! :)
OdpowiedzUsuńzapraszam na mojego bloga gdzie własnie pojawił sie 28 rozdział :)
http://galaxy-strawberry.blogspot.com/
co zjebałaś?! świetny jest przecież :) czekam na następny :D
OdpowiedzUsuńxoxo
jest świetnyy! :*
OdpowiedzUsuńzaajebisty!
Czekam na nn:*
wpadnij do mnie : i-shouldhavekissedyou.blogspot.com /
oraz nowo założony blog in-thearmsofanangel.blogspot.com/
;*
Jest boski, nie wiem co ty widzisz w nim złego.
OdpowiedzUsuń