poniedziałek, 21 maja 2012

Rozdział 15


MANIA:
O godzinie 7 zadzwonił mój budzik.  Wyłączyłam go i wyspana poszłam do łazienki. Wzięłam odświeżający prysznic  oraz  odwiązałam papiloty, które miałam na głowie. Jak wyplątałam z włosów wszystkie wałki na głowie miałam burzę loków. Między innymi powstała z nich wielka szopa. Przestraszyłam się i zaczęłam je układać. Kiedy kończyłam usłyszałam walenie do drzwi oraz wielki łomot. Nie kończąc swojej fryzury wyszłam z łazienki. Zuza szybko zajęła mi łazienkę, a ja poszłam zobaczyć skąd dochodzi hałas. Zbiegłam szybko ze schodów o mało co nie zabijając się po drodze. Kiedy weszłam do salonu zobaczyłam Izę, spojrzała się na mnie i wybuchła śmiechem. Potem usłyszałam głośny śmiech Zuzy dochodzący z łazienki. Jak się później okazało Iza specjalnie spadła ze schodów by Zuza mogła się przygotować. Kiedy wyszła z łazienki po godzinnych przygotowaniach chciałam ją udusić. Ale przyznam, że wyglądała ślicznie. Miała loki, jej ciemne oczy podkreślały czarne długie rzęsy i czarna kreska na powiece zrobiona eyeliner’em. Szybko weszłam do pomieszczenia i ustałam przed lustrem by dokończyć moją fryzurę. Kiedy to zrobiłam zaczęłam malować oczy, wytuszowałam je tuszem, na powiekę nałożyłam jasny odcień cienia do powiek a usta pomalowałam jasnym błyszczykiem. Wyszłam z niej, a następnie weszła do niej Iza. Poszłam do siebie do pokoju i zdjęłam z wieszaka moją sukienkę. Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam, że dochodzi  12. Miałam jeszcze 1,5 godziny. Więc położyłam moją kreację na łóżko a na siebie włożyłam szlafrok i zeszłam na dół by coś zjeść. W kuchni zastałam Zuzę, która również miała na sobie szlafrok i robiła sobie posiłek. Dołączyłam się do niej, więc razem robiłyśmy sobie tosty. Następnie je zjadłyśmy i poszłyśmy do siebie. Zdjęłam szlafrok i założyłam sukienkę oraz szpilki. Zeszłam na dół bo usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam w nich Tomka , który miał na sobie garnitur. Założyłam płaszcz, ponieważ było chłodno. Następnie chłopak zaprowadził mnie do limuzyny, którą jego ojciec wynajął na ten szczególny dzień. W środku zastałam państwa młodych i ich świadków, którym był brat pana młodego oraz siostra panny młodej. Usiadłam na miejscu i spojrzałam się na nich, wyglądali uroczo. Przez całą drogę rozmawiałam  z przyszłą żoną pana  Gosyjskiego, poznałam ją i stwierdziłam, że jest sympatyczną kobietą.  Wysiedliśmy przed kościołem i po wyjściu skierowaliśmy się do budynku. Nikogo w środku jeszcze nie było. Ja i Tomek zajęliśmy miejsca, a jego tata wraz ze swoją przyszłą żoną udali się do księdza by podpisać ostatnie papiery.
ZUZA:
Byłam prawie gotowa. Jedyna co musiałam zrobić to odziać się w moją sukienkę, ale miałam jeszcze dobre 2 godziny to założyłam szlafrok i poszłam coś zjeść. Doszła do mnie potem Mania i razem zjadłyśmy. Ja wróciłam do siebie i włączyłam komputer, a brunetka poszła się ubrać bo wychodziła wcześniej. Siedziałam i słuchałam muzyki i przeglądałam różne stronki. Dochodziła 13.10, więc zaczęłam się zbierać. Niall miał po mnie przyjść, a Harry po Izę o 13.30. Wyłączyłam sprzęt i zdjęłam z wieszaka sukienkę i ją włożyłam, na nogi wsunęłam szpilki a na palec nałożyłam mój ulubiony pierścionek z wąsami. Z dołu dochodził dźwięk dzwonka. Iza zza ściany krzyknęła bym otworzyła drzwi bo ona nie jest jeszcze gotowa. Ale ona nigdy na czas się nie wyrabia. Posłusznie otworzyłam drzwi, w których stał Niall i Harry. Zaprosiłam ich do środka i powiedziałam brunetowi, że jego wybranka nie jest gotowa, ale on to olał i poszedł do niej. Zostałam sama z blondynem.
-Ślicznie wyglądasz- powiedział i uśmiechnął się
-Dziękuję, ty też niczego sobie –powiedziałam pół żartem
Na schodach dobiegło stukanie obcasami. Para gołąbeczków zeszła, więc poszliśmy do samochodu, którym przyjechali. Przed domem było kilku reporterów. Od tamtego czasu tylko oni od czasu do czasu się tu kręcą.
-Mam zamiar się dziś upić- oświadczyła Iza
-Jasne, prędzej się zrzygasz, niż weźmiesz do ust kieliszek z wódką- powiedziałam
-To zobaczysz
-Wole nie
-No zobaczymy jak z Tobą będzie- powiedziała
-Zobaczysz, że ja będę trzeźwa, bo po ostatniej imprezie po której obudziłam się w wannie wole spasować- oznajmiłam wszystkim którzy znajdowali się w pojeździe
-Ta, to było piękne- powiedziała Iza i zaczęła się śmiać
-Wcale nie, ja nie wiedziałam skąd się tam wzięłam- powiedziałam smutnym tonem i wygięłam usta w podkówkę
-Oj przestań, każdemu może się to zdarzyć- powiedział Niall i mnie przytulił
Dojechaliśmy do kościoła i weszliśmy do środka, bo na dworze było chłodno. Zaczęła się msza. Kiedy państwo młodzi składali przysięgę małżeńską, skapnęłam się, że panem młodym jest nie kto inny a ojciec Tomka. Więc Mania też musi tu być. Z grzeczności nie chciałam się rozglądać i jej szukać więc postanowiłam poczekać do wesela, najlepszej części moim zdaniem. Kiedy nastąpił koniec, każdy wyszedł z kościoła i poszedł składać życzenia nowym małżonkom. Kiedy ta cała szopka się skończyła, pojechaliśmy na sale. Dopiero tam znalazłam Manię i Tomka, podeszłam do nich i się z nimi przywitałam. Dziewczyna była lekko zdziwiona, potem wytłumaczyłam jej jak i co. A ja sama dowiedziałam się, że  Tomka macocha to nie kto inny a ciotka Louis’a. Czyli teraz tak jakby są rodziną. Wzięłam kieliszek szampana upiłam małego łyka po czym zasiadłam przy stole w wyznaczonym miejscu. Siedziałam razem z całą tą bandą, czyli Louis, Eleonor, Liam, Danielle, Zayn, Harry, Iza, Niall i ja. Tomek z Manią siedzieli przy młodej parze. Cały zespół był zaproszony na to wesele, nie mam bladego pojęcia dlaczego i wolę tego nie wiedzieć, ale wiem jedno, że z nimi ta impreza nie będzie nudna.
IZA:
Moim planem na dziś było upicie się w trzy dupy. Poleciały pierwsze dźwięki pierwszej piosenki, która należała do młodej pary, po niej poleciała kolejna i następna. Każdy powoli się rozkręcał. Każdy zaczął pić i tak zleciał czas do dwudziestej. Na dworze było już szaro a ja zdążyłam wlać w siebie sporo procentów, a co najważniejsze nie mając dosyć. Każdy świetnie się bawił. Louis ciągle mówił jakieś żarty przy czym każdy cisnął pompę. Nawet Mania i Tomek się świetnie bawili, a brunetka nawet nieźle wypiła, chodź nie miała tego w zwyczaju. Kolejne piosenki przetańczyłam a to z Harry’m, bądź innym z chłopaków. Zuza tańczyła z Niall’em i nie po jakimś czasie przestała się krępować, pewnie sobie wszystko wyjaśnili. Dziewczyna pilnowała się z tym co pije, bo po tej akcji z wanną wolała uważać.  Przyszedł czas na oczepiny, ja postanowiłam wyjść i zaczerpnąć świeżego powietrza. Kiedy wyszłam z Sali zobaczyłam coś, a raczej kogoś, były to jakieś dwie całujące się osoby. Nie widziałam dokładnie kto to, bo było zbyt ciemno, podeszłam więc bliżej, ale tak by mnie nie zauważyły. I wtedy zobaczyłam, że to nie kto inny a Mania i Zayn.
 MANIA:
Byłam nieco schlana, ale jeszcze od czasu do czasu kontaktowałam. Postanowiłam wyjść na dwór się przewietrzyć. Podeszłam do Zayn’a o ile dobrze widziałam.  Rozmawiałam z nim, a po chwili na moich ustach poczułam jego. Nie miałam oporów, kiedy się z nim całowałam coś,przy nim czułam coś czego nigdy nie odczuwałam przy Tomku. Kiedy się od siebie oddaliliśmy, momentalnie otrzeźwiałam.  Spojrzałam w oczy chłopaka i się przeraziłam.
-O mój Boże, Zayn ! Przepraszam, to nie powinno się wydarzyć i ty o tym dobrze wiesz, więc zapomnijmy o tym- powiedziałam i spojrzałam na chłopaka.
On opuścił głowę i pokiwał głową w geście, że się ze mną zgadza. Wróciłam więc na salę i do koca wieczoru starałam unikać się Zayn’a. Iza i Zuza to zauważyły, więc zaczęły się mnie na osobności wypytywać co się stało, lecz ja próbowałam się bronić wymówkami typu,  że za dużo wypiłam i mnie głowa boli. Zuzka chyba uwierzyła chodź nie do końca, a Iza jakoś  nie do końca chciał w to wierzyć. Nie przejęłam się tym, tylko wróciłam na salę i starałam się dobrze bawić.  Zostały jeszcze jakieś dwie godziny do końca.  Iza kompletnie się biła, wcale nie kontaktowała. Zuza też trochę wypiła, ale w przeciwieństwie do blondyny wiedziała co się z nią dzieje. Harry i Niall odwieźli dziewczyny do domów, ja postanowiła jeszcze zostać i dotrzymać towarzystwa Tomkowi.
ZUZA:
Przed piątą zaczęłam się zbierać z Izą, bo ta miał rację mówiąc że ma zamiar upić się w trzy dupy, lecz ona była upita w więcej niż trzy. Kiedy jechaliśmy do domu Iza zaczęła coś pieprzyć o jakiś tęczach i jednorożcach, kiedy byliśmy prawie pod domem powiedziała coś, że widziała jak Mania i Zayn się całowali. Zastanawiałam się czy to co o nich wspomniała jest prawdą. Dojechaliśmy na miejsce i Harry odprowadził niebieskooką do jej łóżka po czym opuścił nasze lokum, tak samo Niall. Dziewczyna  poszła szybko spać. Za to ja zdążyłam wziąć jeszcze prysznic i dopiero wtedy ułożyłam się wygodnie w łóżku i zasnęłam.
MANIA:
Wróciłam do domu o 5.30. Dziewczyny już spały. Ja poszłam się umyć. Położyłam każdej z nich na półce nocnej wodę i tabletki, bo znając życie będą miały kaca. W szczególności Iza, bo ta nieźle się narąbała. Ułożyłam się wygodnie w  łóżku i próbowałam zasnąć, ale nie mogłam bo ciągle wracał ten pocałunek z Zayn’em. Przez tą całą sytuację znowu zaczęłam się zastanawiać czy nadal kocham Tomka czy jednak nie.  Za oknem było widno i dopiero wtedy zasnęłam.
IZA:
Obudziłam się o  czternastej z wielkim bólem głowy. Pamiętam tylko to kiedy zobaczyłam jak Mania i Zayn całowali się, po tym film mi się urwał. Podniosłam  się do pozycji siedzącej i na stoliku zobaczyłam wodę z tabletkami, pewnie Mania je przyniosła, pani zbawicielka. Bo nafaszerowaniu się chemią siedziałam jeszcze z dwie minuty, po czym wstałam z łóżka i owinęłam się kocem. Zeszłam na dół by coś zjeść, bo mój żołądek domagał się posiłku. W kuchni  były dziewczyny i  przygotowały śniadanie.
-Hej- przywitałam się
Obie odpowiedziały, a ja podeszłam do lodówki, otworzyłam ją i wyjęłam pomarańczowy sok. Spojrzałam na kalendarz który na nim wisiał.
-No czyli za tydzień szykuje się impreza- powiedzie działam do dziewczyn
-Ty nie masz dość po tej nocy imprez- spytała Mania
-Nie
-A tak w ogóle jak impreza- zapytała Zuza
-No jak to jaka nasza odpowiedzialna dziewczyna kończy osiemnastkę- powiedziałam i podeszłam do dziewczyny u objęłam ją ramieniem
-No i co z tego- powiedziałam Mania
-To, że robimy imprezę- powiedziałam i nalałam sobie soku
Dziewczyna przewróciła oczami i wyszła z kuchni.
-Ej a to co mówiłaś w samochodzie o Mani i Zayn’ie to prawda?- zapytała Zuza
-A co ja mówiłam?- zapytałam i zrobiłam wielkie oczy
-No, że się całowali- powiedziała szeptem
-O Jezu- tylko to byłam w stanie wydusić
- Czyli tak- powiedziała i poszła do jadalni z talerzem pełnym kanapek.


Dodałam piętnasty bo miałam wenę, a po drugie chcę jak najszybciej go skończyć. Dzięki i sorry bo zapewne jest pełno błędów. I jakoś tak dopiero teraz się zorientowałam, że do końca zostało jakieś 10 rozdziałów, chodź myślałam, że mniej. Ale teraz postaram się dodawać je częściej :), postaram bo nie obiecuję. (:





4 komentarze:

  1. suuuper! aaaaa widac ze masz dobrą wene ! szkoda ze juz 10 tylko :(
    zapraszam do komentowania 23 rozdziału i niespoodzianki która własnie sie pojawiła :)
    galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa świetne! ciekawe jak bd z Manią i Tomkiem/ Manią i Zaynem :D
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. jak to tylko 10?? :( Jestem zrozpaczona! Właśnie ciekawe co z Manią?
    zapraszam do mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. oj ja niedobra. Ale nie rob ze mnie takiej zdradzicielki ;) kocham twoje opowiadanie i przepraszam, ze wczesniej nie czytalam, zwyczajnie nie bylo czasu.

    OdpowiedzUsuń