IZA:
Rano obudziły mnie jakieś
hałasy dochodzące sprzed domu. Zwlekłam się niechętnie z łóżka i ujrzałam tłum
rozwrzeszczanych dziewczyn i kilku facetów z aparatami. ` Mój koszmar się
zaczyna`- pomyślałam. Wyszłam od siebie i poszłam do kuchni zjeść śniadanie. W
salonie siedziały dziewczyny i swoje ślepia miały wlepione w ekran komputera.
Przeszłam koło nich niezauważona. Weszłam do pomieszczenia i otworzyłam
lodówkę. Wyjęłam z niej sok i sobie go nalałam, następnie wzięłam dwie kromki
chleba tostowego i włożyłam je do tostera. Po kilku minutach zajadałam się
śniadaniem. Kiedy je zjadłam miałam energię. Wróciłam do swojego pokoju i z
szafy wyjęłam legginsy i niebieską tunikę. Założyłam to na siebie, włosy
spięłam w koka i tuszem pociągnęłam rzęsy. Zeszłam ponownie do dziewczyn, a one
nadal wgapione były w ten ekran. Podeszłam do nich od tyłu by zobaczyć co tak
je fascynuje. Kiedy to zrobiłam, zobaczyłam jak siedziały na jakimś portalu
plotkarskim i czytały o tym co się wczoraj wydarzyło między mną a Harry’m. Zobaczyłam,
że miały jeszcze dodatkowe cztery karty i na każdej z nich było to samo, tylko
inne portale. I właśnie tego się w tym wszystkim obawiałam, nie chciałam się
ujawniać. Miałam świadomość tego co może się wydarzyć . Wiedziałam bo sama
naczytałam się wielu różnych rzeczy na temat poprzedniczek chłopców. Niektóre
usuwały twitter’y inne nic sobie z tego nie robiły. Mowa tu o Eleonor i
Danielle, podziwiam je za to. Lecz ja nie jestem na to uodporniona. Nagle do
drzwi ktoś zadzwonił. W tym czasie dziewczyny się obudziły ze swojego transu i
dopiero mnie zobaczyły. Poszłam zatem otworzyć drzwi. Otworzyłam je szeroko, i zobaczyłam
pełno jasnych fleszy, kobietę z mikrofonem i paru kamerzystów. Kobieta zadawała
masę pytań związanych z nami, mówiła jak jakaś katarynka. Stałam jak otępiała i
nie wiedziałam co zrobić. Zatrzasnęłam im wszystkim drzwi przed nosem i
wróciłam się do salonu. Nie wiedziałam co mam ze sobą począć. Siedziałam i
wgapiałam się w wyłączony ekran telewizora.
-Może zadzwoń do Harry’ego-
odezwała się Mania
-Nie, nie będę mu zawracała
głowy
-Przestań, w końcu ta sprawa
dotyczy też jego- próbowała mnie przekonać
-Nie- odparłam i położyłam się
na podłogę, na miękki dywan
Przyglądałam się sufitowi, niby
taki zwykły, biały niezwracający uwagi, a jednak. Kiedy go tak obserwowałam
myślałam i to dużo. Postanowiłam być twarda i nie dać po sobie niczego poznać
bo wszystkie fanki i reporterzy zobaczą, że coś jest nie tak i do końca mnie
zniszczą. Pod domem ciągle było słychać wrzaski ich fanek a raczej psychofanek.
Bo jaka normalna istota ludzka mająca swojego idola, drze się pod domem jego
dziewczyny, grożąc jej że ją zabije. Bo właśnie one to robiły. Sama kiedyś
byłam ich fanką i nadal nią jestem, ale nie wyzywałam ani nie groziła ich
dziewczynom, tylko dlatego, że ja nie jestem na jej miejscu. Tolerowałam to i
cieszyłam się ich szczęściem, bo sama mam uczucia i wiem jak może zaboleć chodź
jedno słowo krytyki. Tylko bezduszni ludzie, pozbawieni jakichkolwiek uczuć
mogą robić takie świństwa i mówić o sobie `fan`. Poza tym ludzie którzy nie
mają uczuć to nie ludzie, więc kim są Ci wszyscy co tak naskakują na dziewczyny
swoich idoli myśląc, że je to nie rani.
ZUZA:
Iza na tym dywanie leżała dobre
20 minut. Razem z Manią chciałyśmy coś
wykombinować , ale nie wiedziałyśmy co mamy robić w tej sytuacji. Brunetka
miała rację, by zadzwonić do chłopaków, bo w końcu oni są obeznani w tej
sprawie, ale blondyna upierała się przy swoim. Nie wiedziałam co robić. Kazałam
jednak zadzwonić dziewczynie do nich. Kiedy Iza leżała na tym dywanie wgapiając
swoje ślepia w sufit, Mania posłusznie zadzwoniła, lecz ulotniła się
niepostrzeżenie do kuchni. Podeszłam więc do Izy i ustałam jej prosto przed
twarzą, by przestała się patrzeć w białą przestrzeń. Dziewczyna zamrugała kilka
razy i podniosła się z podłogi, rozejrzała po pomieszczeniu i spojrzała na
mnie.
- Gdzie Mania, przed chwilą tu
była
-Poszła zadzwonić do chłopaków
Blondyna zrobiła wielkie oczy i
szybko pobiegła w stronę pomieszczenia skąd dochodziły dźwięki rozmowy.
Pobiegłam za nią , by nie wyrwała brunetce telefonu z ręki. Na szczęście Mania
skończyła rozmawiać, więc Iza nie zdążyła nic zrobić.
-Powiedzieli, że zaraz
przyjadą- oznajmiła
-Dziewczyny ! Kazałam Wam do
nich nie dzwonić!- oburzyła się Iza
-Tak, ale oni będą wiedzieli co
robić w takiej sytuacji, bo są obeznani, a my co?- powiedziałam
Zamilkła. Wróciłyśmy do salonu
i usadowiłyśmy się na sofie, próbowałyśmy w spokoju oglądać telewizję, ale nie
mogłyśmy bo te rozwydrzone fanki darły się w niebogłosy, jakby z jakiegoś buszu
się urwały.
-No weźcie coś zróbcie, ja już
nie wytrzymam- jęczała Iza
-Widzisz i Ty nie chciałaś
dzwonić do chłopaków
-Oj no dobra Wy miałyście rację
a ja nie zadowolone? Ale teraz weź coś z nimi zrób – mówiła
- Tak zadowolone- powiedziałam
Wstałam z kanapy i pokierowałam
się w stronę drzwi, by uspokoić to stado stojące pod domem. Wyszłam z domu i
stałam na ganku patrząc się na nich wszystkich. Było tam pełno dziewczyn i
kilku paparazzi. Dziewczyny spojrzały się na mnie, takim wzrokiem jakby chciały
mnie zabić. Nie wiedziałam co zrobić więc zaczęłam się im wszystkim przyglądać.
W końcu zaczerpnęłam powietrza do płuc i wydobyłam z siebie kilka słów.
- Czy wy wiecie co robicie?
Jesteście w ogóle tego świadome? Bo widać, że nie. Przychodzicie pod dom
jakiejś dziewczyny i drzecie się, że jej nienawidzicie i ją zabijecie, nie
znacie jej a oceniacie. Poza tym myślicie, że ona dobrze czuje się w takiej
sytuacji? Wy wiecie, że jeżeli krzywdzicie ją to Harry też cierpi, a jeżeli
uważacie się za fanki to powinniście cieszyć się szczęściem swojego idola. To
nie ma znaczenia z kim się spotyka, bo za parę lat może spotkać was coś
podobnego, i wtedy was `zaatakują` inne fanki, a to
wszystko z zazdrości. I jak wy byście się czuły?- Nagle przed oczami przebiegł
mi Harry i wszedł do domu. Fanki na ten widok zaczęły krzyczeć a fotoreporterzy
robić zdjęcia. Kiedy skończyły zaczęłam dalej prawić im moje `kazanie`.
- Każdy człowiek ma uczucia i
zasługuje na szacunek a inni nie mają prawa go oceniać jeżeli go nie znają, a
wy to robicie oceniacie niewinną dziewczynę, z którą nawet nie zamieniłyście
słowa i to wszystko z zazdrości. Więc
się zastanówcie, bo jeżeli zależy wam na szczęściu Harry’ego i innych to
powinniście ich wspierać i razem z nimi się cieszyć- kiedy skończyłam weszłam
do domu i zastałam tam Izę i Harry’ego kłócących się ` No nie oby nie to`-
pomyślałam
NIALL:
Kiedy dziewczyny zadzwoniły
pojechaliśmy wszyscy do ich domu. Ja
razem z chłopakami i dziewczynami zajechaliśmy od tyłu bo przed domem był
wielki tłok. Harry poszedł szybko do Izy by ją pocieszyć, a cała reszta wraz ze
mną staliśmy na szczycie domu. Słyszałem akurat jak Zuza mówiła coś do tego
tabunu ludzi. Kocham nasze fanki, ale denerwuje mnie to ciągłe wyzywanie i
grożenie dziewczynom z którymi się spotkamy. Podobało mi się jak ona im to
mówiła, miała rację popierałem ją w zupełności i jestem pewny, że chłopacy te. Lubię
ją i to bardzo nawet myślę, że się w niej zakochałem. Znamy się dość długo, a moje uczucie jest
bardziej silniejsze, z dnia na dzień zastanawiam się czy jej to powiedzieć, ale
zawsze się waham, boję się to zrobić. Chłopaki mówili, żebym jej o wszystkim
powiedział, ale to nie jest takie proste, łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Nagle
zobaczyłem, że wszyscy ludzie zaczęli się rozchodzić. Przemknęliśmy się i
weszliśmy do dziewczyn do domu. Kiedy tam byliśmy zastałem Harry’ego i Izę,
którzy się chyba kłócili oraz Manię, która próbowała ich pogodzić. Nie
widziałem nigdzie Zuzy, ale kiedy moje oczy powędrowały na sofę zobaczyłem
kawałek jej ciała, a dokładnie nogi, które wystawały. Pewnie miała dosyć tej
całej sytuacji.
ZUZA:
No tak nadzieja jest matką
głupich. Wiedziałam, że dziewczyna nie
da rady tego wytrzymać, ale żeby od razu z nim się rozstawać. Po tym wszystkim
nie miałam już siły więc ze zmęczenia opadłam na sofę a Mania próbowała ich
jakoś pogodzić. Leżałam i słuchałam ich wymianę zdań, lecz po chwili do domu
weszła cała reszta tej bandy. Niechętnie podniosłam się i przyzwoicie usiadłam,
by zrobić miejsce gościom. Z chłopakami przyszła Danielle i Eleonor. Wszystkim
przyniosłam po napoju i zaczęłam rozmawiać. Tematem oczywiście były te `fanki`
denerwuje mnie ta cała akcja. Dziewczyny
wiedziały przez co przechodzi Iza
i doradzały jej co ma w tej sprawie robić, miło było z ich strony, że jej
pomogły, potem dowiedziałam się, że oni to wszystko słyszeli co do nich mówiłam
i mi pogratulowali, a ja byłam z siebie dumna. Potem dołączył do nas Tomek.
Mania jest szczęśliwa będąc razem z nim i
nie szczędzą sobie czułości, chodź wydaje mi się, że powinna trochę
spasować jak w jej towarzystwie jest Zayn, bo widać po nim, że darzy ją
głębokim uczucie, trzeba będzie z nią pogadać. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy
dobre dwie godziny. Na całe szczęście Harry i Iza się pogodzili, po czym on
zaprosił ją na ślub ciotki Louis’a. Oni będą tam chyba najpiękniejszą parą,
przyćmią państwa młodych. Bo widać, że obydwoje są ze sobą szczęśliwi, więc
niech tak zostanie. Kiedy wszyscy się zbierali Niall chciał jeszcze ze mną
porozmawiać. Dziwnie się czułam w jego towarzystwie, po tym jak próbował mnie
pocałować.
-Słuchaj, bo zastanawiałem się
czy byś może poszła ze mną na ten ślub- powiedział trochę speszony
-No nie wiem czy to tak wypada-
odpowiedziałam
- Chodź, nie daj się prosić,
pójdziesz ze mną jako przyjaciółka, co ty na to ?- zapytał z nadzieją w głosie
-No, dobra niech będzie-
odpowiedziałam, chodź nie byłam do końca przekonana co do swojej decyzji
Chłopak uśmiechnął się i mnie
przytulił. Poszłyśmy odprowadzić wszystkich do drzwi, kiedy je otworzyłyśmy
byłyśmy wkurzone. W ogrodzie panował totalny bajzel. Było tam pełno papierów,
butelek i innego rodzaju rzeczy, Ci ludzie to jak z jakiegoś buszu gdzie nie
mieli dostępu do cywilizacji się urwali. Trzeba będzie to posprzątać, chłopacy
chcieli zostać i pomóc, ale my kazałyśmy im wracać. Kiedy poszli wzięłyśmy
głębokie wory na śmieci i zaczęłyśmy
sprzątać. Zajęło to nam sporo czasu, byłyśmy strasznie wykończone. Poszłyśmy
się szybko umyć i spać, bo w końcu jutro są zajęcia i trzeba wypocząć. Przed
snem jeszcze trochę myślałam o tym czy dobrze zrobiłam idąc z nim na ten ślub. Po
tej sprawie z pocałunkiem nie czułam się za dobrze w jego towarzystwie, no ale
kiedyś musiała nadejść chwila spotkania się z nim.
Rano obudziły mnie dziewczyny.
Ustawiłam sobie budzik, ale on nie był w stanie mnie zbudzić. Szybkim pędem
zwlekłam się z łóżka i poszłam się odświeżyć. Dzisiaj było pochmurno więc
nałożyłam na siebie miętowe rurki, koralową bokserkę i miętowy sweterek oraz
kurtkę. Na nogi założyłam białe trampki i bez śniadania wyszłam z domu. Z
dziewczynami szłyśmy dość szybko, bo te inteligentki zamiast obudzić mnie
wcześniej postanowiły to zrobić na
ostatnią chwilę. Na całe szczęście zdążyłyśmy. Siedziałam i nie mogłam się na
niczym się skupić bo brak śniadania dawał się we znaki. Ciągle mi burczało.
Dobrze, że dzisiaj kończyłyśmy wcześnie, więc poszłyśmy po zajęciach do restauracji.
Zjadłam posiłek wraz z dziewczynami i ruszyłyśmy do domu, bo zapowiadało się,
że będzie padać. Wróciłyśmy i zdychałyśmy. Do końca tygodnia chodziłyśmy na
zajęcia i wracając do domu nudziłyśmy się niemiłosiernie. W końcu nastał piątek.
Pogoda była dość ładna jak na tę porę roku. Postanowiłyśmy iść na zakupy,
pooglądać przeróżne rzeczy, bo w końcu zbliżają się powoli święta. Nagle Mania
dostała sms’a od Tomka, w którym on jej przypomniał o ślubie na który ją
zaprosił, przypomniało mi się akurat w tej chwili o jutrzejszym ślubie na który
zaprosił mnie Niall, najwyraźniej Izie też się przypomniało, bo zrobiła wielkie
oczy. Poszłyśmy więc w poszukiwaniu
sukienek. Po wielu odwiedzonych sklepach i wielu godzinach chodzenia
znalazłyśmy swoje sukienki. Mania wybrała dla siebie kremową sukienkę na
ramiączka sięgającą jej przed kolana, a do tego kremowe szpilki. Iza kupiła dla
siebie czarną bombkę bez ramiączek sięgającą do połowy ud i kremowe szpilki na platformie.
Ja za to kupiłam niebieską zwiewną sukienkę bez ramiączek sięgającą do połowy
ud i do tego czarne szpilki na platformie.
Do domu wróciłyśmy kiedy było już szaro, więc poszłam szybko do łazienki
się umyć. Po czym ustawiłam sobie budzik na rano i poszłam spać.
Dzięki, sorry i proszę :p Do następnego. Wydaje mi się, że zbliżam się ku końcowi tego opowiadania. :*
Świetne :D Wyłapałam kilka błędów, ale jest dobrze ;p
OdpowiedzUsuńCiekawe co wydarzy się na tym ślubie. Może Zuz da Niallowi sznase? A co z biednym Zaynem?
Chcesz kończyć? Szkoda ;c
Czekam na nn! xxx
+ Zapraszam do mnie!
Niestety, wszystko ma swój koniec. A mam pytanie,czy zamierzasz pisać kolejne opowiadanie ? :)
OdpowiedzUsuńRacja wszystko się kończy :) I tak, mam pomysł na drugie, ale nie wiem jeszcze jak to będzie. :)
Usuńsuper!! ciakawe co bedzie na slubie i wg.
OdpowiedzUsuńszkoda mi zyana :(
nie koncz prosze!! </3
zapraszam do komentowania 23 rozdziału który się WŁAŚNIE POJAWIŁ :)
galaxy-strawberry.blogspot.com
ten tego. nie sluchalam . ale fajne :) perspektywa Niallera mmm... <3
OdpowiedzUsuńSandra, słuchaj, bo dobrze wiesz, że nie lubię się powtarzać.
OdpowiedzUsuńMiędzy naszymi blogami jest taka różnica. Ty piszesz dla siebie i dlatego, że to sprawia Ci radość, mówisz, że nie umiesz pisać, a sama widzisz, jakie masz opinie. Kilkanaście obserwatorów i 5 komentarzy kilka godzin po dodaniu rozdziału. A ja piszę dla ludzi i mi to kompletnie nie wychodzi, dlatego na wakacje zawieszam. Może nawet nie wrócę do niego. Rozdział fajny, dwa wesela na raz. Pozdrawiam :)
PS Nie wyjdę na rower, bo mama chore kolana i nadgarstek. Buziaczki :*