sobota, 5 maja 2012

Rozdział 12


IZA:
Obudziłam się o 13. Za oknem świeciło słońce, dobrze, że dzisiaj jest ładna pogoda. Wstałam z łóżka i poszłam na dół. W salonie już siedziały dziewczyny i coś oglądały śmiejąc się przy tym. Poszłam do kuchni  i zajrzałam do lodówki, była pełna, na całe szczęście. Wyjęłam z niej jogurt truskawkowy i zaczęłam jeść, jakoś nie mam apetytu, a to jest dziwne w moim przypadku. Wróciłam do dziewczyn i usadowiłam się koło nich. Obydwie spojrzały na mnie z niedowierzaniem.
-Tylko jogurt?- zapytała zdziwiona Zuza
-Tylko- powiedziałam i się do niej uśmiechnęłam
-Tobie trzeba chyba zmierzyć temperaturę- powiedziała ponownie Zuza i dotknęła swoją ręką mojego czoła
-Przestań- zaśmiałam się i zdjęłam jej dłoń
Zjadłszy jogurt postawiłam puste pudełko na stolik i pognałam do góry, słyszałam jedynie drącą się Manię. Krzyczał coś o porządku, jak ja normalnie uwielbiam jej dokuczać. Weszłam do siebie i z szafy wyjęłam białe szorty i dżinsową koszulę na krótki rękaw. Poszłam do łazienki, odświeżyłam się i założyłam to co wybrałam wkładając koszulę do środka spodni, moje blond włosy opadały na ramiona. Zeszłam na dół do dziewczyn, znowu się z czegoś śmiały. Zauważyłam, że nie ma mojego pustego pojemniczka po jogurcie. Tak jak się domyśliłam Mania je sprzątnęła. Uwielbiam to kiedy czuję jak mam nad nią władzę. Objawia się ona jedynie w postaci tego, że dziewczyna po mnie sprząta. Nim się obejrzałam musiałyśmy się już zbierać do pracy. Miałyśmy na 15 a dochodziła 14, a droga do butiku zajmuje nam mniej więcej czterdzieści minut. Poszłam po torebkę do siebie, a kiedy zeszłam na dół dziewczyny na mnie czekały ze znudzonymi minami. Zuzia miała na sobie dżinsowe legginsy, białą bokserkę i siwą marynarkę. Na nogach miała kremowe koturny. Mania miała za to kwiecistą sukienkę i baletki.  Ja natomiast na nogi założyłam rzymianki. Wyszłyśmy z domu i poszłyśmy w stronę miasta, słońce przygrzewało, szłyśmy i cieszyłyśmy się z tego, że świeci po 45 minutach drogi byłyśmy na miejscu. Weszłyśmy do środka i skierowałyśmy się na zaplecze, by przygotować się do pracy. Wszyłyśmy  stamtąd w świetnych humorach. Menadżerka zleciła mi i Zuzi wyłożenie i poustawianie na półki przeróżnych dodatków. Między innymi były to paski, bransoletki, wisiorki, pierścionki i kolczyki. Mania musiała obsługiwać klientki. Bawiłam się świetnie z brunetką, Mania też póki nie przyszła dość wysoka blondynka o ciemnej karnacji. Widać było, że miała z nią duży problem.
MANIA:
Byłam miła dla wszystkich klientek, póki nie wtargnęła to blond bestia. Jaki ja z nią problem miałam, kobieta była tak niezdecydowana i jęczał ciągle, że jej to się nie podoba, to źle leży a tamto jest niewygodne. Miałam jej po dziurki w nosie. Na sam koniec okazało się, że nic nie bierze a dodatkowo jak by było tego mało powiedziała, że nie znam się na tym i nie powinnam tu pracować. Chciałam jej wygarnąć wszystko co o niej myślę, ale tego nie zrobiłam bo wyleciałabym stąd na zbity pysk. Poszłam na zaplecze odpocząć, usiadłam wygodnie na krześle, a za chwilę przyszły przyjaciółki, były strasznie rozbawione. Pewnie widziały całą tę sytuację. Nie zdążyłam nic powiedzieć a obok nich stanęła szefowa. Przeraziłam się, w tej chwili myślałam, że chce mnie zwolnić. Dziewczyn zamilkły i spojrzały jej w twarz. Teraz wszystkie widziałyśmy się nawzajem.
-Macie jutro wolne- oznajmił szefowa i wyszła
Spojrzałyśmy się po sobie, u każdej z nich było widać przerażenie.
-Szczerze, myślałam że chce nas zwolnić- powiedziała blondynka
-Ja też- oznajmiłam
-Jak widzicie myliłyście się a teraz wracajmy do pracy- oznajmiła Zuza
Wyszłyśmy z małego pomieszczenia i poszłyśmy robić co każdej nam przydzielono.
ZUZA:
Pracę skończyłyśmy około 20.30. Na dworze było już ciemno i wiał chłodny wiatr. Wracałyśmy piechotą. Nie bałyśmy się iść po ciemku, to dlatego, że byłyśmy razem. A w grupie zawsze raźniej.
-Wiecie co..- zaczęłam rozmowę
-Co jest? – zapytała Mania
-Myślę, że powinnyśmy zrobić prawo jazdy, bo niepotrzebnie jeździmy tymi taksówkami a poza tym czasem to już nogi mi odpadają jak tak chodzimy- powiedziałam
-To świetny pomysł- powiedziała entuzjastycznie Iza
-No nie wiem..- nie była do tego przekonana Mania, ale ona zawsze widzi jakieś minusy
-Oj przestań, to dobry pomysł- powiedziałam
W domu znalazłyśmy się za 10 dziewiąta. Nie byłam zmęczona, poszłam wziąć prysznic, przebrałam się w piżamy i zeszłam z laptopem na dół. Wygodnie usiadłam na sofie i zalogowałam się na skype. Monika była akurat dostępna, zadzwoniłam do niej, nie musiałam długo czekać i odebrała.
-Hej siostra- przywitałam się
-Hej
-Co słychać w starym świecie?
-A wszystko w porządku a u Ciebie jak tam?
-Ekstra, wszystko jest świetnie, zobaczysz niedługo przyjedziesz i Tobie pokarzę wszyściutko- powiedziałam i uśmiechnęłam się
-No nie wiadomo, i wątpię w to, że przyjadę do Ciebie
-Oj przestań nie bądź tak pesymistycznie nastawiona
Nic nie powiedziała bo w tym czasie dostałam sms’a. Wzięłam telefon do ręki zobaczyłam wiadomość od jakiegoś nieznanego numeru, otworzyłam ją i przeczytałam treść:
`Cześć, co jutro porabiasz? Pomyślałem sobie czy nie zechciałbyś iść ze mną jutro o 18 do kina? Przepraszam jak obudziłem, Niall  x` 
Uśmiechnęłam się do wyświetlacza i szybko odpisałam, że z chęcią z nim pójdę.
-A ty co tak się szczerzysz do telefonu? Kto to był?- pytała zaciekawiona siostra
-A nic, masz gdzieś tam mamę ?- szybko zmieniłam temat
-Ta, już zaraz przyjdzie- odparła
Po chwili na ekranie mojego komputera pojawiła się mama. Rozmawiałam z nią o wszystkim, powiedziałam o pomyśle z prawem jazdy, rodzicielka mnie w tym poparła, cieszyłam się, że mnie wspiera, opowiedziałam jej o szkole i o tej posranej pracy domowej, przez to nie będziemy mogły przylecieć do Polski na święta, co nas bardzo zasmuciło. Na szczęście moja pomysłowa mama wpadła na pomysł, by oni wszyscy przyjechali do nas na święta. Nie miałam nic przeciwko, jedynie musiałam uzgodnić to z dziewczynami. Nasza konferencja trwała chyba z 4 godziny. Wyłączyłam laptopa i poszłam położyć się do siebie, spojrzałam jeszcze tylko na zegarek, wskazywał 1.04. . Kiedy się tam znalazłam weszłam do ciepłego łóżka i szybko zasnęłam.
MANIA:
Wstałam wczesnym rankiem, a kładłam się spać dość późno. Zeszłam na dół by zjeść śniadanie. Zrobiłam płatki i poszłam oglądać TV, a dokładniej słuchać muzyki oglądając teledyski. Kiedy skończyłam mój nie dość obfity posiłek poszłam się ubrać założyłam zwykłe dżins i jakiś kolorowy T-shirt. Wróciłam na dół, by moje uszy wypełniła muzyka. Z każdą nową piosenką, zaczęłam kołysać się coraz bardziej co przerodziło się w jakiś szalony taniec. Moje wygibasy, bo tak to można nazwać, przerwał mi dźwięk sms’a. Był on od Tomka, pisał, że wpadnie dzisiaj do mnie. Uśmiechnęłam się i wróciłam do swojej poprzedniej czynności, którą było słuchanie muzyki, bo nie miałam zamiaru już tańczyć. Po jakiś 20 minutach na schodach pojawiła się odświeżona Iza. Poszła do kuchni, a później przyszła do jadalni z ogromną kupą jedzenia. Zjadła to wszystko w niecałe 15 minut. Nie mam pojęcia jak ona to robi i wolę się nie dowiadywać. Dosiadłam się do stołu i włączyłam laptopa by przejrzeć sieć. Dochodziła 14, a Zuzki nadal nie było, zastanawiałam się czy jej w domu nie ma czy jeszcze śpi. Chciałam iść to sprawdzić ale nie chciało mi się ruszać dupy. Wyłączyłam komputer i siedziałam w jednym miejscu patrząc się w jakąś przestrzeń. Nagle na schodach zobaczyłam zaspaną Zuzę.
-Jezu dziewczyno, co ty robiłaś w nocy?- zapytałam z przerażeniem
-Gadałam z mamą- odpowiedziała przeciągając się
- I co jak tam – spytałam
- A w porządku i mama popiera moją akcję z prawem jazdy- powiedziała dumnie
Miała już iść na górę, ale zatrzymała się w połowie kroku i powiedziała.
-Właśnie, bo my nie będziemy mogły przyjechać na święta do Polski, wiec sobie pomyślałam, żeby oni przyjechali do nas, co wy na to?
-To świetny pomysł- powiedziała blondynka wychylając głowę z kuchni
-To dobrze- powiedziała i poszła na piętro
Dochodziła 17.30, a my siedziałyśmy znudzone na sofie i oglądałyśmy jakieś denne programy.
-Która godzina- nagle poderwała się z miejsca Zuza
-17.30- powiedziałam – Co Ci jest, czemu się pytasz?
-A nic nieważne- odpowiedziała
-A no ważne, mów szybko- powiedziała Iza
-A no bo do kina idę o 18 i nie chcę się spóźnić- odpowiedziała
-O idziesz do kina? A to z kim?- dopytywała blondynka
-A no wiesz…
-Nie, nie wiem – powiedziałam
-Oj no z Niall’em idę, zadowolone?- zapytała z wyrzutem
-No jak miło, trzeba było tak od razu- powiedziała niebieskooka
-Zaraz, zaraz masz zamiar tak iść do kina?- zapytałam
-No tak- odpowiedziała
-O nie nie, nie pójdziesz w podartych dżinsach zielonej bluzce i sweterku- powiedziała stanowczo Iza
-A właśnie, że pójdę- stawiała na swoim
-Nie
-Tak
-Dobra przestańcie, niech idzie jak chce- powiedziałam zdenerwowana
-Dokładnie- przytaknęłam mi Zuza
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć i ujrzałam w nich Tomka uśmiechnęłam się do niego i chciałam go wpuścić do środka, ale on nalegał abyśmy się przeszli. Zgodziłam się, wzięłam ze sobą bluzę i wyszliśmy, szliśmy wolno trzymając się za rękę. Po drodze spotkaliśmy Niall’a.
-Cześć, jest Zuzia w domu?- zapytał
-Hej, tak jest siedzi i czeka- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego
TOMEK:
Kiedy szliśmy spokojnie, po drodze spotkaliśmy Niall’a. Spoko koleś. Wszyscy są w porządku, tylko trochę ten Zayn mnie wkurza. Nie znam go za dobrze, ale wydaje mi się, że przystawia się do Mani, ale nie miałem się o co martwić bo jej ufam. Odeszliśmy spory kawał od domu i wtedy zatrzymałem dziewczynę i spojrzałem jej w oczy.
-Co jest?- zapytała
-Nic , tylko chciałem powiedzieć Tobie , że Cię kocham- wydusiłem z siebie
Po dziewczynie było widać, że nie wie co ma zrobić, chciała już coś powiedzieć, ale jej na to nie pozwoliłem i zamknąłem jej usta pocałunkiem. Nie chciałem by mówiła, że mnie kocha jak nie jest tego pewna, jeżeli ja wyznałem jej co do niej czuję nie znaczy, że ona też musi mi to mówić, jeżeli nie jest do tego przekonana. Chciałem by wiedziała o moich uczuciach i o tym, że jej nie opuszczę.
ZUZA:
Siedziałam w salonie wraz z Izą, nie lubiłam kiedy dziewczyny mówiły mi co mam ubrać, dobrze czułam się w tym co mam na sobie, poza tym to nie była żadna randka, tylko przyjacielskie wyjście do kina. Nie miałam zamiaru się stroić. Znowu zadzwonił dzwonek, tym razem ja poszłam otworzyć. Jak się spodziewałam był to Horan, założyłam na nogi białe converse, wzięłam torebkę i wyszłam. Szliśmy śmiejąc się z różnych rzeczy. Kiedy dotarliśmy do kina wybraliśmy jakąś komedię. Niall zapłacił za bilety, a potem poszedł kupić wielki popcorn. Weszliśmy do Sali kinowej i film się zaczął. Śmiałam się z niego z Niall’em tak głośno, że myślałam, że nas wyrzucą. Po skończonej projekcji wróciłam do domu, a blondyn odprowadził mnie pod same drzwi. Kiedy staliśmy na ganku odwróciłam się w jego stronę.
-Dzięki za dzisiaj- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego
-A nie ma sprawy, to ja Tobie dziękuję- również obdarował mnie uśmiechem
- A tak a propos skąd masz mój numer?- zapytałam ciekawa
-Od Harry’ego- powiedział
- A on skąd go ma?
-Od Izy
-No tak mogłam się spodziewać- powiedziałam
-Ale się nie gniewasz?- zapytał
-Nie skąd- uśmiechnęłam się
Zapadła cisza, nagle jego twarz zaczęła przybliżać się coraz bliżej mojej, lubię go i to bardzo, ale żeby się całować, nie wiedziałam co rozbić spanikowałam.
- To jeszcze raz dzięki i dobranoc- powiedziałam
Chłopak momentalnie się odsuną i uśmiechnął, ale nie tak jak wcześniej. Pewnie się zasmucił, bądź speszył tą całą sytuacją. Odwróciłam się w stronę drzwi wyjęłam klucz z torebki i otworzyłam nim dom. Kiedy przechodziłam przez próg odwróciłam się jeszcze raz w stronę Niall’a i się uśmiechnęłam.
-Dobranoc- powiedział
-Dobranoc
Zamknęłam drzwi i byłam skołowana bo nie wiem co robić. Zdjęłam buty poszłam do kuchni nalać sobie soku i ze szklanką w ręku poszłam do salonu, w którym zobaczyłam rozwaloną na całej sofie Manie. Musiała być czymś przygnębiona, bo było to widać po jej wyrazie twarzy.


Dwunasty :) Dziękuję za komentarze pod tamtym i ogółem za wszystkie i mam nadzieję, że teraz też się pojawią ;)
                                      Jesteście ciekawi co będzie z Zuzią i Niall'em ?
                        Tego wam nie powiem xd Ale na pewno szybko się tego nie dowiecie :p
Po raz pierwszy napisałam z perspektywy Tomka, jakoś dziwnie mi to wyszło. 
  Przepraszam za błędy 
  I jeszcze raz przepraszam :D

5 komentarzy:

  1. Jej, jej, jej... wpadłam na genialny pomysł. Gdybyś tak 2 rozdziały na raz dodawała, kto jest za ? Ja na pewno.
    Czekam z niecierpliwością Wąsik. ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak, 2 rozdziały na raz - świetny pomysł haha :D
    jest cudownie! nei wiem czemu ale jakoś mi się wydaje,że Mania nie jest taka obojętna dla Zayna.. ciekawe czy to coś namiesza między nią a Tomkiem.. zobaczymy, czekam na następny z niecierpliwością :*
    zapraszam do siebie
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. I znowu patrze na blogi o 1D i się zastanawiam ' boze co ta moja amatorszczyzna tu robi' no ale co tam,bede pisac dalej i zaglądac na twojego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ooooooooo mój boże. XD
    hey girl masz talent xD.
    Ja jestem bardzo ciekawa co z NIALL'EM. XDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi sie ten blog, podoba mi się sposób w jaki piszesz <3

    OdpowiedzUsuń