IZA:
Harry zabrał mnie do restauracji, było fajnie ale ja nie
czułam się zbyt dobrze tutaj, po prostu nie lubię takich miejsc. Szczerze mówiąc wolałabym iść na spacer albo
jakieś lody, bo to wszystko wydaje się być przesłodzone, a ja w takich miejscach
czuję się niekomfortowo. Ale ważne, że
chłopak się postarał więc nie powiem mu
tego. Kelnerka przyniosła nasze wykwintne dania.
-Coś nie tak?- zapytał z troską Harry
-Nie skąd- skłamałam
-Na pewno?- dopytywał
-Tak- schyliłam głowę patrząc na swoje danie
-Jak Ci się nie podoba to możemy iść gdzie indziej-
powiedział, a ja zaczęłam się zastanawiać czy powiedzieć mu prawdę, chyba
właśnie o to chodzi w związku o SZCZEROŚĆ.
-Bo chodzi o to.. – zaczęłam- Wiesz tu jest świetnie i
dziękuję Tobie za to , tylko że ja nie czuje się za dobrze w takich miejscach,
szczerze mówiąc wolała bym iść na jakiś zwykły spacer- powiedziałam
- Też muszę Tobie coś powiedzieć, ja też nie lubię takich
miejsc- powiedział z uśmiechem, a po chwili dodał – To co spadamy stąd?
-Jasne- uśmiechnęłam się do chłopaka
Wyszliśmy z restauracji i poszliśmy w nieznanym mi kierunku.
Dopiero po jakiś 10 min. Drogi okazało się , że Harry zabrał mnie do parku.
Usiedliśmy na ławce, która znajdowała się naprzeciwko podświetlanej fontanny.
Prześlicznie to wyglądało, ponieważ na
dworze było szaro. Położyłam głowę na ramieniu chłopaka i wtuliłam się w niego.
Zaczęło mi się wszystko przypominać, jak to było w Polsce, kiedy razem z
dziewczynami, a dokładniej to ja i Zuza wymyślałyśmy jakieś historyjki pt. ,,Co by było gdybyśmy spotkały One
Direction”. Na te wspomnienia zaśmiałam się w duchu. Pamiętam do dziś jak
gadałyśmy o tym, że Harry się we mnie zakocha i będziemy razem. Wiedziałyśmy ,
że to tylko nasze wyimaginowane marzenia, ale skrycie wierzyłam w to, że
któregoś dnia tak się stanie, Zuzka na pewno też. I miałam rację, stało się.
Jednak moja mama miała rację mówiąc, że jeżeli wierzy się w coś mocno to da się
do spełnić, nawet jeżeli myślimy, że jest to nieosiągalne. Zawsze na te słowa
przewracałam oczami, bo nie wierzyłam za bardzo w takie spotkanie i związanie
się ze słynnym Harry’m Styles’em.
Otrząsnęłam się z moich wspomnień i spojrzałam na zegarek dochodziła 21,
postanowiłam się więc zbierać. Loczek postanowił mnie odprowadzić. Szliśmy w ciszy
trzymając się za ręce, cieszyłam się jak małe dziecko. Po prostu to było
nierealne, że takie coś się dzieje. Po chwili znalazłam się przed domem.
-No, więc to tutaj mieszkam- powiedziałam, i dodałam- No to,
dobranoc
Otworzyłam furtkę i weszłam na posesję, a Harry poszedł za
mną ustałam na ganku i się zaśmiałam.
-Co jest?- zapytał
-Odprowadzasz mnie do drzwi- powiedziałam
-Tak- wyszczerzył się
- Spokojnie sama bym doszła
-Ale ja chciałem Ciebie odprowadzić, żeby nic się Tobie nie
stało
-Miło z Twojej strony, ale nic by mi się nie stało, jestem u
siebie- powiedz działam śmiejąc się
-No nigdy nie wiadomo- powiedział poważnie
-To co może jeszcze masz zamiar odprowadzić mnie do pokoju-
powiedziałam ironicznie
-A wiesz, że to nie taki zły pomysł- powiedział uśmiechając
się
-Jasne jasne, chciał byś. Może innym razem- powiedziałam
Na te słowa chłopak posmutniał. Przytuliłam go a on mnie,
przy czym szepnął mi na ucho
-Dobranoc
Przez ciało przeszedł mnie miły dreszcz. A kiedy się od
siebie oderwaliśmy, spojrzałam mu prosto w oczy i również powiedziałam
Dobranoc. Nagle nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać, chłopak złożył na
moich ustach namiętny pocałunek, który odwzajemniłam. Kąciki moich ust uniosły
się do góry. Odwróciłam się w stronę drzwi
i weszłam do środka. W salonie zauważyłam Zuzę, która oglądała jakiś
film z popcornem w dłoniach. Dosiadłam się do niej, a ona nawet mnie nie
zauważyła, bo było wpatrzona w akcję, która działa się na ekranie telewizora.
Szturchnęłam ją w ramię.
-O cześć, kiedy wróciłaś, jak było? – zapytała
-Cześć , przed chwilą, a ty jak tam nie nudziłaś się sama? –
zapytałam pomijając jedno jej pytanie, na które nie miałam ochoty odpowiadać,
bo byłam zmęczona
- Nie, czas umiliłam sobie będąc na rolkach, właśnie wiesz
co jak byłam tam w tym parku co byłyśmy pierwszego dnia, to spotkałam niedaleko
tego miejsca Zayn’a, i wiesz wydaje mi się, że podoba mu się Mania- powiedziała
z przejęciem
-I co nie piszczałaś na jego widok jak jakaś rozwydrzona fanka – powiedziałam
śmiejąc się
-Nie , poza tym myślę, że przeszedł mi już ,, syndrom fanki”
, przecież sama Tobie mówiłam że jak będę miała ich autograf i pójdę na ich
koncert , przestane się nimi tak podniecać, ogółem to jest normalny człowiek
taki ja Ty czy ja , tylko, że każdy go zna, a to nie jest taka duża różnica- zaśmiała się mówiąc
ostatnie słowa
-Tak, masz rację bardzo mała różnica, normalnie minimalna,
wiesz nawet wcale jej nie widać- powiedziałam
-Dobra mniejsza o to, a co ty mówiłaś, dlaczego myślisz, że
Zayn’owi podoba się Mania
Przyjaciółka ściszyła TV i zaczęła mi opowiadać o
dzisiejszym zachowaniu Zayn’a, po tym wszystkim doszłam do wniosku, że Zuza
może mieć rację, co do tego.
-A tak właściwie Mania już jest- zapytałam
-Nie jeszcze nie
-Okej nie ważne, idę spać Ty też?- zapytałam przyjaciółki
-Nie ja jeszcze posiedzę i pooglądam
Poszłam na górę, wzięłam szybki prysznic, zmyłam makijaż
umyłam zęby i przebrałam się w swoją piżamkę. Poszłam do siebie i walnęłam się
na łóżko, po czym szybko zasnęłam ciesząc się z dzisiejszego dnia.
ZAYN:
Do domu wróciłem po 21. Czyli na dworze było już ciemno,
kiedy weszłem do naszego apartamentu zauważyłem Liam’a , Louis’a i Niall’a
siedzących na kanapie i trzymających w
rękach pada. Nie miałem nastroju żeby z nimi rozmawiać, a tym bardziej grać. Poszedłem
do siebie i walnąłem się na łóżko. Myślałem o tym co powiedziała mi Iza, nie
wiedziałem co się ze mną dzieje od kilku najbliższych dni. Odkąd poznałem
dziewczyny, a dokładniej Manie, nie mogę po prostu o niej zapomnieć, a kiedy
pomyślę, że jest z innym to krew mnie zalewa normalnie. Czyżbym się zakochał?
To bardzo możliwe, chodź nigdy tak dziewczyna nie zawrócił mi w głowie. Muszę jakoś się postarać , żeby przestać o
niej myśleć i jakoś przestać darzyć ją
tak mocnym uczuciem, które płynie z mojego serca. A to wszystko z miłości do
niej i tego by nie zniszczyć jej związku z tym Tomkiem, szczerze mówiąc nie
znam go wcale, a go nienawidzę, bo zabrał mi ważną osobę, osobę na której mi
zależy , dla której mógłbym zrobić wszystko. I czy to jest możliwe bym przestał
czuć do niej coś. Raczej tak, bo słowo
kochać nie miałoby formy przeszłej. Myślałem o niej przez całą noc i doszedłem
do wniosku, że chodź takie zapomnienie miało by trwać latami i bardzo boleć. To
zrobiłbym to, ze względu na to by Mania była szczęśliwa. Przez to wszystko
zmęczyłem się i zasnąłem.
IZA:
Obudziłam się po 11. Zeszłam w szlafroku i puchatych
papciach do kuchni, by zjeść obfite śniadanie. Na dole nie było nikogo, no nic.
Weszłam do pomieszczenia i zajrzałam do lodówki i zobaczyłam w niej duże
braki. Nie wiedziałam co mam zjeść, więc
postanowiłam zjeść zwykłe płatki. Jednak
nie był to zbyt obfity posiłek. Poszłam do siebie i przebrałam się w miętowe
rurki biały top i miętowy sweterek. Włosy zostawiłam rozpuszczone i zrobiłam
lekki makijaż. Poszłam zajrzeć do pokoju
Zuzi, ale jej tam nie było. Poszłam więc do Mani i ją tam zastałam śpiącą. Dziwne, bo to
zawsze ona wstawała jako pierwsza. Zapewne wróciła późną nocą. Usłyszałam dźwięk
przychodzącego sms-a. Poszłam go odczytać. Nadawcą był Harry, kiedy zobaczyłam
jego imię na wyświetlaczu na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Napisał
on, że wpadnie do mnie, bo musi mi coś ważnego powiedzieć. Zeszłam na dół i
włączyłam sobie TV. Nagle usłyszałam dźwięk przekręcającego klucza, spojrzałam
się w tą stronę, a w progu stanęła Zuza obładowana zakupami.
-Alleluja, jedzenie !- krzyknęłam uradowana
-Może byś tak mi pomogła- powiedziała patrząc się na mnie
krzywo
Podeszłam do niej i zabrałam od niej trzy reklamówki.
Zaniosłam je do kuchni i zaczęłam rozpakowywać. Nie trwało to długo bo
usłyszałam dzwonek do drzwi więc popędziłam w ich stronę i by je otworzyć. Po
drodze jeszcze usłyszałam jak Zuzka coś jęczy ale nie zwróciłam na to uwagi. Otworzyłam
drzwi i ujrzałam w nich mojego Harry’ego. No nie mojego, bo mnie mam go na własność.
Zaprosiłam go do środka i zaprowadziłam do salonu na sofę. Usiadł, a na jego
twarzy malował się niepokój.
-Chcesz coś do picia- zapytałam
-Nie dziękuję- odpowiedział
- No to o co chodzi, o czym chciałeś pogadać- zapytałam i
przycupnęłam koło niego
-Bo chodzi o to, że jutro wyjeżdżam z chłopakami w trasę, i
nie będzie nas do końca wakacji, więc nie będziemy widzieć się bardzo długo-
powiedział spokojnie
- No tak i co związku z tym- zapytałam niepewnie
- No myślę, że może powinniśmy urwać kontakt, żeby żadne z
nas nie cierpiało
-Czy ty chcesz ze mną zerwać? – zapytałam trochę poirytowana
-Nie skąd, ale myślę, żebyśmy nie kontaktowali się przez ten
czas, bo wtedy nie będziemy za sobą tak tęsknić
Na te słowa pobiegłam do siebie i zamknęłam się w pokoju.
Usłyszałam jak ktoś puka do drzwi, ale nie miałam teraz ochoty z nikim
rozmawiać, nie po tym co zrobił Harry. Pukanie nie ustępowało, a nawet
dodatkowo loczek mówił coś. Podeszłam do drzwi , otworzyłam je i krzyknęłam mu
prosto w twarz ODEJDŹ! . Po czym
zamknęłam drzwi. Zrobiłam to z takim impetem, że obrazek, który wisiał u mnie przy drzwiach spadł. Po 5 minutach znowu ktoś zaczął pukać, tym razem
krzyknęłam z pokoju, żeby ta osoba odeszła, lecz zza drzwi usłyszałam, że to
Zuza. Wyjrzałam z pokoju i się spytałam po cichu czy loczek nadal tu jest,
pokiwała twierdząco głową, po czym ja, jak tylko najgłośniej mogłam krzyknęłam.
-NIECH TEN FRAJER LEPIEJ STĄD SPADA BO MAM GO
SERDECZNIE DOŚĆ!Po czym z drzwi znajdujących się naprzeciwko moich wyszła zaspana Mania pytając, czy nie można się porządnie wyspać w tym domu, bo od samego rana słychać jakieś darcie się. Zignorowałam ją i zamknęłam za sobą drzwi, usiadłam na łóżku włożyłam słuchawki do uszu i zatopiłam się w muzyce.
Proszę i jest 8, jak zwykle sorka za błędy :) Więc myślę, że wyjaśniło się wszystko, albo chociaż trochę co do osoby Zayn'a ;p
A teraz jest taka sprawa.
Zastanawiam się właśnie nad zawieszeniem, albo ostatecznym usunięciem bloga. Tak jest was dużo bo ponad 1100 za co wam dziękuję :) Ale jest tak, niby was jest tyle a nie ma wielu komentarzy :c No i nie mam zbyt dużej motywacji do pisania. A ja nie mam zamiaru wymuszać na was komentarzy, bo to jest bez sensu, jeżeli to ja o nie proszę, a nie wy piszecie z własnej woli. :p Niektórzy sami wiedzą, jak komentarze dodają animuszu i zachęcają do dalszego pisania. ;) Okej nie wiem jeszcze co zrobię zastanowię się nad tym i wam napiszę :p To pa cieszcie się tym oto rozdziałem. :D
jezuu jak mogłaś hahha.
OdpowiedzUsuńcudownieeeeee.
masz mąkę? XD
Jak śmiesz, Sandra, ogarnij się! Nie zamykaj tego bloga ani nie zawieszaj, nawet się nie waż! Nie! Nie! Nie! A co do rozdziału, jest świetny, szkoda, że Harry tak powiedział, Izie. Haha już chciałam napisać Izzy :P
OdpowiedzUsuńProszę, nie kończ bloga, chcę wiedzieć, co będzie z Łukaszem, szczegóły proszę...
A, i Zayn'a też mi szkoda. Dobra, to na tyle.
Na razie :*
Tobie nie wolno usunąc tego bloga! Rozumiesz? xD Jest zajebisty! Sama tez prowadzę bloga i wiem jak to jest gdy widzisz, ze trochę osób go odwiedza, ale tylko namiastka zostawia komentarz. Ale nie poddawaj się! ;p Pisz, bo jest dużo osób które to doceniają (w tym ja) Więc bardzooo proszę nie usuwaj! ;DD
OdpowiedzUsuńOj tam, nie przejmuj się komentarzami. Wiem, że one są ważne, ale w sumie nie są najważniejsze. Ja na moim pierwszym blogu stwierdziłam, że skoro reszcie nie chce się komentować, to będę pisała dla moich stałych czytelników. Nie przejmuj się i tak nie jest źle ;p A piszesz naprawdę dobrze. Jeśli Ci to sprawia przyjemność, to nie przestawaj pisać tylko i wyłącznie ze względu na niską ilością komentarzy. ;)
OdpowiedzUsuńA co do rozdziału: bardzo fajny, jak zawsze zresztą :D Trochę szkoda mi Zayna, ale może on w końcu będzie z Manią...? Myślę, że Iza trochę za ostro zareagowała na to co powiedział Harry, chociaż on w sumie też nie powinien mówić, tego co powiedział. Wyszło na to, że ją zlał po całości. Mam nadzieję, że wstawisz jakiś fragment z jego punktu widzenia i pokażesz nam co on o tym wszystkim sądzi i dlaczego to zrobił.
Przepraszam za spam xD Czekam na następny rozdział! xxx
[http://xeverlastinglovex.blogspot.co.uk/]
[http://holdmetight-vick.blogspot.co.uk/]
rozumiem problem z komentarzami bo mam to samo.. brak komentarzy=brak jakiejkolwiek motywacji.. ale nie zawieszaj,proszę :*
OdpowiedzUsuńzrób coś ,żeby Harry przejrzał na oczy i nie postanawiał zerwać kontaktu z Izą. proszę :(
zapraszam do siebie.
xoxo
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń