piątek, 6 kwietnia 2012

Rozdział 5


IZA:
Poszłyśmy z dziewczynami do pobliskiej restauracji bo byłam straszliwie głodna tym bieganiem. Nie mogłam normalnie ze śmiechu wyrobić z tego chłopaka. Weszłyśmy do małej, lecz przytulnej restauracji zajęłyśmy miejsca przy ścianie i zamówiłyśmy po daniu obiadowym, bo to już był ten czas. Siedziałyśmy w ciszy, której nienawidziłam, więc postanowiłam ją przerwać.
-No, co jest, gadałyście z chłopakami?- zapytałam zaciekawiona
-No- powiedziała Mania
-O  czym?- zapytałam
-A o życiu- powiedziała Zuza dusząc w sobie śmiech
-Ta, a konkretniej
-Oj pytali jak się nazywamy i skąd jesteśmy i co tutaj robimy- powiedziała Zuzka
- Czemu się pytali co tutaj robimy?- zdziwiłam się
-Bo myśleli, że przyjechałyśmy tu na wakacje- powiedziała Mania
-Czemu?
- Bo myśleli, że jesteśmy młodsze, przynajmniej mówili, że na takie wyglądamy- powiedziała Zuza
W tym czasie kelnerka przyniosła nasze dania. Zaczęłyśmy konsumować. Po skończeniu zapłaciłyśmy i zostawiłyśmy napiwek.
-No to gdzie idziemy- zapytała Mania wychodząc z lokalu i klaskając w dłonie
-Na plac zabaw! – krzyknęłam
-Jasne dzieciaczku- powiedziała przyjaciółka
Szłyśmy długo podziwiając przy tym cały Londyn, kiedy dotarłyśmy na miejsce poleciałam szybko na huśtawkę.
ZUZIA:
Poszłam razem z Manią na zjeżdżalnię. Ale, żeby nią zjechać trzeba było wejść po jakiś szczebelkach. Po jednej stronie była poręcz lecz po drugiej już nie. Przyjaciółce nie chciało się zjeżdżać więc usiadła na tych szczebelkach. Ustałam obok niej i zaczęłyśmy rozmawiać.
-Popatrz nie ma po tej stronie poręczy- powiedziała zatroskana
-O nie, ukradli!, zabrali, biedne dzieci nie będą mogły tu wejść, ukradli w pochmurną, ciemną noc niczym dupa murzyna, tak potrzebną i niezbędną rzecz jak te dzieci teraz się tu dostaną?- mówiłam jakieś powalone teksty
Dziewczyna spojrzała na mnie gniewnie, po czym zaczęła się śmiać.
-Przestań opowiadać jakieś mroczne poezje- powiedziała przez śmiech
Zaczęłam razem z nią się śmiać. W pewnym momencie odwróciłam się by zobaczyć co robi Iza i ujrzałam ją jak gada z jakimś kolesiem.
-O, a ta znowu kogoś wyrywa, zobacz- powiedziałam, lecz Mańka nie miała zamiaru odwrócić głowy w jej stronę
Nagle powiedziałam trochę głośniej.
-Ej czy to nie Tomek
Dziewczyna jak na jakiś rozkaz wstała i zaczęła się rozglądać. Wpadłam w śmiech, po czym powiedziałam jej, że żartowałam, ona cała w złości uderzyła mnie w ramię i poszła do Izy. Podeszłam do dziewczyn, które o czymś gadały.
-Hej, co znów zarywasz  do kolesi?- zapytałam Izki śmiejąc się
-Nie zarywam, pytał o drogę, ale i tak mu nie pomogłam, bo nie wiedziałam gdzie to jest- powiedziała
-Ok, wiecie co, chyba trzeba znaleźć jakąś robotę- spoważniałam i zwróciłam się do przyjaciółek
Dziewczyny zgodziły się ze mną. Całą trójką chciałyśmy znaleźć jakąś fajną pracę i do tego taką, gdzie będziemy razem. Tak jesteśmy nierozłączne, normalnie jak trojaczki syjamskie. Ruszyłyśmy więc w stronę domu, obmyślając gdzie można byłoby iść pracować. Nagle wpadłyśmy na pomysł aby szukać roboty w jakimś butiku. Nie dość, że kochamy modę to ciuchy tu są obłędne, więc będzie nam to pasowało. Wszystkie byłyśmy zadowolone.  Kiedy doszłyśmy każda poszła do siebie by napisać jakieś przyzwoite CV. No może Iza jeszcze po drodze skierowała się w stronę kuchni, bo jak to ona zawsze ma  niezaspokojony żołądek. Usiadłam u siebie na łóżku i włączyłam laptopa. Nagle usłyszałam jak drzwi od pokoju Izy się zatrzaskują, a na moje nieszczęście głośno było słychać ,bo mam tuż za ścianą jej pokój. Weszłam w Worda i zastanawiałam się co mogę napisać. Nie miałam jakoś weny, więc postanowiłam zapodać jakąś muzę. Weszłam na słynnego YouTube i wpisywałam już nazwę piosenki, kiedy zauważyła na stronie głównej filmik związany z One Direction, chodź bardziej z Louisem. Włączyłam go i ujrzałam na nim Louisa, a przed nim Izę, tak świetnie ktoś nagrał to jak uciekała przed nim z tym durnym batonem. Zawołałam dziewczynę, lecz ta nic nie słyszała. Zawołałam ją jeszcze raz i znów głucha cisza. Zaczęłam kopać w ścianę. I po chwili w drzwiach stanęła wkurzona Iza.
-Czego kopiesz w ścianę- zapytała z oburzeniem
-Możesz mi to wytłumaczyć?- zapytałam z powagą pokazując na ekran komputera
Przyjaciółka podeszła i zasiadła obok mnie, włączyłam jej filmik od początku, a ta patrzała na to z aprobatą.
-I co ty to tak normalnie tolerujesz?- zapytałam podnosząc ton
Nagle w progu mojego pokoju pojawiła się Mańka z pytającym spojrzeniem. Kiwnęłam tylko ręką, by podeszła do komputera i zobaczyła to. Po zakończonym filmiku spojrzałyśmy się na Izę, a ta siedziała i szczerzyła się do nas.
-Tobie się to podoba – powiedziała wkurzona Mańka
-No ta, a co w tym złego, chodź szczerze mówiąc mam dosyć tego kolesia, on serio mnie wkurza- zwróciła się do nas.
-No, tak pomyśleć to serio nic złego w tym nie jest, chodź z drugiej strony pomyślałaś co ludzie sobie o Tobie pomyślą?- zapytałam
-Co ludzie, ludzie mnie nie obchodzą, ja wiem swoje- odpowiedziała dumnie
Kiedy to powiedziała ruszyła dupę z mojego wyra i pokierowała się do siebie. Mańka też wyszła pisać CV. Wzięłam się w garść i napisałam coś przy różnych piosenkach. Kiedy skończyłam zeszłam na dół, i zauważyłam w salonie Izę, która czegoś zawzięcie szukała.
-Zgubiłaś coś?- zapytałam
-Ta, widziałaś gdzieś mój telefon- spytała spanikowana
-Nie, a co znowu gdzieś go zgubiłaś- zapytałam z ironią w głosie
-Ta, i nie mogę go znaleźć od jakiś 30 minut- powiedziała przerażona
-Może zadzwonię do Ciebie?- zapytałam
-Tak, to dobry pomysł
Wyjęłam telefon i wykręciłam numer przyjaciółki, nigdzie nie było słychać jej dzwonku, który był naprawdę wkurzający. Po paru sygnałach włączyła się sekretarka. Zadzwoniłam do niej jeszcze raz, tym razem również włączyła się  sekretarka.  Poszłam na górę do pokoju Mani, by spytać się czy nie wie gdzie jest telefon Izy, lecz ona jak był była ciemna w tej sprawie.  Po długich poszukiwaniach całego domu poddałyśmy się i wyczerpane padłyśmy na kanapę i oglądałyśmy jakieś głupie programy. Izka za bardzo nie przejęła się utratą telefonu, ona jest strasznie roztrzepana więc telefony gubi często i jest do tego przyzwyczajona. Nagle mój telefon zadzwonił, to był numer Izy. Zdziwiłam się, ale ktoś, chyba musiał go znaleźć, więc odebrałam. Usłyszałam męski, zachrypnięty głos. Chciał rozmawiać z właścicielem telefonu, który ma w posiadaniu. Czyli z Izą.
IZA:
Po poszukiwaniach zaginionego telefonu, byłam padnięta. Najgorsze jest to, że to już trzeci w tym miesiącu. Rodzice mnie chyba zabiją. Nagle do Zuzi zadzwonił telefon. Rozmówca chciał ze mną rozmawiać. W słuchawce usłyszałam męski głos. Powiedział, że znalazł mój telefon i odda mi go. Ucieszyłam się, rodzice przynajmniej mnie nie skrzywdzą. Umówiłam się z tą osobą na jutro w MSC  na  12.00,przy stole przy którym siedziałam wczoraj. Czyli tam zostawiłam telefon. Pewnie zapomniałam go zabrać ,kiedy położyłam go na stole, ale to u mnie normalne, czasem zastanawiam się, kiedy w końcu zapomnę głowę. No nic rozłączyłam się i powiedziałam dziewczynom, że odzyskam swój telefon. Poszłam się umyć i położyć, bo było już późno i dodatkowo byłam zmęczona.
                                                                                     ***
Wstałam o 10.30, je rekord. Wstałam i pognałam się odświeżyć do łazienki. Następnie wróciłam do siebie i wygrzebałam z szafy czerwone rurki do tego czarne szelki, które opadały mi na spodnie, białą bluzkę i czerwoną bejsbolówkę. Dziś było dość chłodno. Włosy związałam w koka, a rzęsy maznęłam tuszem. Zeszłam na dół, gdzie siedziały gotowe dziewczyny.
-Hej- przywitałam się z nimi
-Czesia- odpowiedziały
-O co tak wcześnie- zapytała Mania
-Idę po telefon, dlatego- powiedziałam
-Zacnie ciuszki milordzie- zwróciła się do mnie Zuza. Ta to zawsze musi wtrącić swoje trzy grosze
-Ta no wiem, że zacne- powiedziałam
Poszłam do kuchni coś zjeść, wygrzebałam z szafki płatki ,wsypałam je do miski i zalałam mlekiem. Po skończeniu tego skromnego posiłku, powiedziałam dziewczynom, że wychodzę.
-Tylko zadzwoń, jak odzyskasz telefon- krzyknęła Mania z salonu
-Dobrze mamo
Założyłam czarne converse i pognałam do lokalu. Wiał trochę chłodny wiat. Kidy dotarłam na miejsce i weszłam do środka, zaczęłam się rozglądać czy przypadkiem nikt nie siedzi przy tym stoliku gdzie się umówiłam. Kiedy mój wzrok tam powędrował zobaczyłam kolesia z burzą loków na głowie i ciemnymi okularami na nosie, który właśnie do mnie machał. Zaczęłam iść w jego stronę i powoli opanowywać emocję. Bo czułam się jak jakieś nad pobudzone dziecko z NASA.
                                                     
Rozdział nie wyszedł, więc jestem zła. Sorki za błędy. Nie wiem kiedy będzie kolejny, mam brak weny więc jest problem, jak macie jakieś pomysły to proszę o pomoc, bo one się mogą przydać :)
WESOŁYCH ŚWIĄT ŻYCZĘ, SMACZNEGO JAJA I MOKREGO DYNGUSA  ; ]

3 komentarze:

  1. Jak ty mogłaś to zrobić, przerywać w takim momencie.Oszalałaś. Ja tu teraz umieram .

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, jak zawsze :D
    Jak mogłaś skończyć w takim momencie?! Tak się nie robi ;c Chociaż ja się nie odzywam, bo ja też lubię tak urywać ;)
    Czekam na następnego posta! xxx

    [http://holdmetight-vick.blogspot.co.uk/]
    [http://xeverlastinglovex.blogspot.co.uk/]

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze genialny :)
    A nowy rozdział będzie za godzinkę..xd

    OdpowiedzUsuń