IZA:
Poszłyśmy z dziewczynami do pobliskiej restauracji bo byłam
straszliwie głodna tym bieganiem. Nie mogłam normalnie ze śmiechu wyrobić z
tego chłopaka. Weszłyśmy do małej, lecz przytulnej restauracji zajęłyśmy miejsca
przy ścianie i zamówiłyśmy po daniu obiadowym, bo to już był ten czas.
Siedziałyśmy w ciszy, której nienawidziłam, więc postanowiłam ją przerwać.
-No, co jest, gadałyście z chłopakami?- zapytałam
zaciekawiona
-No- powiedziała Mania
-O czym?- zapytałam
-A o życiu- powiedziała Zuza dusząc w sobie śmiech
-Ta, a konkretniej
-Oj pytali jak się nazywamy i skąd jesteśmy i co tutaj
robimy- powiedziała Zuzka
- Czemu się pytali co tutaj robimy?- zdziwiłam się
-Bo myśleli, że przyjechałyśmy tu na wakacje- powiedziała
Mania
-Czemu?
- Bo myśleli, że jesteśmy młodsze, przynajmniej mówili, że
na takie wyglądamy- powiedziała Zuza
W tym czasie kelnerka przyniosła nasze dania. Zaczęłyśmy
konsumować. Po skończeniu zapłaciłyśmy i zostawiłyśmy napiwek.
-No to gdzie idziemy- zapytała Mania wychodząc z lokalu i
klaskając w dłonie
-Na plac zabaw! – krzyknęłam
-Jasne dzieciaczku- powiedziała przyjaciółka
Szłyśmy długo podziwiając przy tym cały Londyn, kiedy
dotarłyśmy na miejsce poleciałam szybko na huśtawkę.
ZUZIA:
Poszłam razem z Manią na zjeżdżalnię. Ale, żeby nią zjechać
trzeba było wejść po jakiś szczebelkach. Po jednej stronie była poręcz lecz po
drugiej już nie. Przyjaciółce nie chciało się zjeżdżać więc usiadła na tych
szczebelkach. Ustałam obok niej i zaczęłyśmy rozmawiać.
-Popatrz nie ma po tej stronie poręczy- powiedziała
zatroskana
-O nie, ukradli!, zabrali, biedne dzieci nie będą mogły tu
wejść, ukradli w pochmurną, ciemną noc niczym dupa murzyna, tak potrzebną i
niezbędną rzecz jak te dzieci teraz się tu dostaną?- mówiłam jakieś powalone
teksty
Dziewczyna spojrzała na mnie gniewnie, po czym zaczęła się
śmiać.
-Przestań opowiadać jakieś mroczne poezje- powiedziała przez
śmiech
Zaczęłam razem z nią się śmiać. W pewnym momencie odwróciłam
się by zobaczyć co robi Iza i ujrzałam ją jak gada z jakimś kolesiem.
-O, a ta znowu kogoś wyrywa, zobacz- powiedziałam, lecz
Mańka nie miała zamiaru odwrócić głowy w jej stronę
Nagle powiedziałam trochę głośniej.
-Ej czy to nie Tomek
Dziewczyna jak na jakiś rozkaz wstała i zaczęła się
rozglądać. Wpadłam w śmiech, po czym powiedziałam jej, że żartowałam, ona cała
w złości uderzyła mnie w ramię i poszła do Izy. Podeszłam do dziewczyn, które o
czymś gadały.
-Hej, co znów zarywasz
do kolesi?- zapytałam Izki śmiejąc się
-Nie zarywam, pytał o drogę, ale i tak mu nie pomogłam, bo
nie wiedziałam gdzie to jest- powiedziała
-Ok, wiecie co, chyba trzeba znaleźć jakąś robotę- spoważniałam
i zwróciłam się do przyjaciółek
Dziewczyny zgodziły się ze mną. Całą trójką chciałyśmy znaleźć
jakąś fajną pracę i do tego taką, gdzie będziemy razem. Tak jesteśmy
nierozłączne, normalnie jak trojaczki syjamskie. Ruszyłyśmy więc w stronę domu,
obmyślając gdzie można byłoby iść pracować. Nagle wpadłyśmy na pomysł aby szukać
roboty w jakimś butiku. Nie dość, że kochamy modę to ciuchy tu są obłędne, więc
będzie nam to pasowało. Wszystkie byłyśmy zadowolone. Kiedy doszłyśmy każda poszła do siebie by
napisać jakieś przyzwoite CV. No może Iza jeszcze po drodze skierowała się w
stronę kuchni, bo jak to ona zawsze ma
niezaspokojony żołądek. Usiadłam u siebie na łóżku i włączyłam laptopa. Nagle
usłyszałam jak drzwi od pokoju Izy się zatrzaskują, a na moje nieszczęście głośno
było słychać ,bo mam tuż za ścianą jej pokój. Weszłam w Worda i zastanawiałam
się co mogę napisać. Nie miałam jakoś weny, więc postanowiłam zapodać jakąś muzę.
Weszłam na słynnego YouTube i wpisywałam już nazwę piosenki, kiedy zauważyła na
stronie głównej filmik związany z One Direction, chodź bardziej z Louisem.
Włączyłam go i ujrzałam na nim Louisa, a przed nim Izę, tak świetnie ktoś
nagrał to jak uciekała przed nim z tym durnym batonem. Zawołałam dziewczynę,
lecz ta nic nie słyszała. Zawołałam ją jeszcze raz i znów głucha cisza. Zaczęłam
kopać w ścianę. I po chwili w drzwiach stanęła wkurzona Iza.
-Czego kopiesz w ścianę- zapytała z oburzeniem
-Możesz mi to wytłumaczyć?- zapytałam z powagą pokazując na
ekran komputera
Przyjaciółka podeszła i zasiadła obok mnie, włączyłam jej
filmik od początku, a ta patrzała na to z aprobatą.
-I co ty to tak normalnie tolerujesz?- zapytałam podnosząc
ton
Nagle w progu mojego pokoju pojawiła się Mańka z pytającym
spojrzeniem. Kiwnęłam tylko ręką, by podeszła do komputera i zobaczyła to. Po
zakończonym filmiku spojrzałyśmy się na Izę, a ta siedziała i szczerzyła się do
nas.
-Tobie się to podoba – powiedziała wkurzona Mańka
-No ta, a co w tym złego, chodź szczerze mówiąc mam dosyć
tego kolesia, on serio mnie wkurza- zwróciła się do nas.
-No, tak pomyśleć to serio nic złego w tym nie jest, chodź z
drugiej strony pomyślałaś co ludzie sobie o Tobie pomyślą?- zapytałam
-Co ludzie, ludzie mnie nie obchodzą, ja wiem swoje-
odpowiedziała dumnie
Kiedy to powiedziała ruszyła dupę z mojego wyra i
pokierowała się do siebie. Mańka też wyszła pisać CV. Wzięłam się w garść i
napisałam coś przy różnych piosenkach. Kiedy skończyłam zeszłam na dół, i zauważyłam
w salonie Izę, która czegoś zawzięcie szukała.
-Zgubiłaś coś?- zapytałam
-Ta, widziałaś gdzieś mój telefon- spytała spanikowana
-Nie, a co znowu gdzieś go zgubiłaś- zapytałam z ironią w
głosie
-Ta, i nie mogę go znaleźć od jakiś 30 minut- powiedziała
przerażona
-Może zadzwonię do Ciebie?- zapytałam
-Tak, to dobry pomysł
Wyjęłam telefon i wykręciłam numer przyjaciółki, nigdzie nie
było słychać jej dzwonku, który był naprawdę wkurzający. Po paru sygnałach
włączyła się sekretarka. Zadzwoniłam do niej jeszcze raz, tym razem również
włączyła się sekretarka. Poszłam na górę do pokoju Mani, by spytać się
czy nie wie gdzie jest telefon Izy, lecz ona jak był była ciemna w tej
sprawie. Po długich poszukiwaniach
całego domu poddałyśmy się i wyczerpane padłyśmy na kanapę i oglądałyśmy jakieś
głupie programy. Izka za bardzo nie przejęła się utratą telefonu, ona jest
strasznie roztrzepana więc telefony gubi często i jest do tego przyzwyczajona.
Nagle mój telefon zadzwonił, to był numer Izy. Zdziwiłam się, ale ktoś, chyba
musiał go znaleźć, więc odebrałam. Usłyszałam męski, zachrypnięty głos. Chciał
rozmawiać z właścicielem telefonu, który ma w posiadaniu. Czyli z Izą.
IZA:
Po poszukiwaniach zaginionego telefonu, byłam padnięta.
Najgorsze jest to, że to już trzeci w tym miesiącu. Rodzice mnie chyba zabiją.
Nagle do Zuzi zadzwonił telefon. Rozmówca chciał ze mną rozmawiać. W słuchawce
usłyszałam męski głos. Powiedział, że znalazł mój telefon i odda mi go.
Ucieszyłam się, rodzice przynajmniej mnie nie skrzywdzą. Umówiłam się z tą
osobą na jutro w MSC na 12.00,przy stole przy którym siedziałam
wczoraj. Czyli tam zostawiłam telefon. Pewnie zapomniałam go zabrać ,kiedy
położyłam go na stole, ale to u mnie normalne, czasem zastanawiam się, kiedy w końcu
zapomnę głowę. No nic rozłączyłam się i powiedziałam dziewczynom, że odzyskam
swój telefon. Poszłam się umyć i położyć, bo było już późno i dodatkowo byłam
zmęczona.
***
Wstałam o 10.30, je rekord. Wstałam i pognałam się odświeżyć
do łazienki. Następnie wróciłam do siebie i wygrzebałam z szafy czerwone rurki
do tego czarne szelki, które opadały mi na spodnie, białą bluzkę i czerwoną
bejsbolówkę. Dziś było dość chłodno. Włosy związałam w koka, a rzęsy maznęłam
tuszem. Zeszłam na dół, gdzie siedziały gotowe dziewczyny.
-Hej- przywitałam się z nimi
-Czesia- odpowiedziały
-O co tak wcześnie- zapytała Mania
-Idę po telefon, dlatego- powiedziałam
-Zacnie ciuszki milordzie- zwróciła się do mnie Zuza. Ta to
zawsze musi wtrącić swoje trzy grosze
-Ta no wiem, że zacne- powiedziałam
Poszłam do kuchni coś zjeść, wygrzebałam z szafki płatki ,wsypałam
je do miski i zalałam mlekiem. Po skończeniu tego skromnego posiłku,
powiedziałam dziewczynom, że wychodzę.
-Tylko zadzwoń, jak odzyskasz telefon- krzyknęła Mania z
salonu
-Dobrze mamo
Założyłam czarne converse i pognałam do lokalu. Wiał trochę
chłodny wiat. Kidy dotarłam na miejsce i weszłam do środka, zaczęłam się
rozglądać czy przypadkiem nikt nie siedzi przy tym stoliku gdzie się umówiłam.
Kiedy mój wzrok tam powędrował zobaczyłam kolesia z burzą loków na głowie i
ciemnymi okularami na nosie, który właśnie do mnie machał. Zaczęłam iść w jego
stronę i powoli opanowywać emocję. Bo czułam się jak jakieś nad pobudzone
dziecko z NASA.
Rozdział nie wyszedł, więc jestem zła. Sorki za błędy. Nie wiem kiedy będzie kolejny, mam brak weny więc jest problem, jak macie jakieś pomysły to proszę o pomoc, bo one się mogą przydać :)
WESOŁYCH ŚWIĄT ŻYCZĘ, SMACZNEGO JAJA I MOKREGO DYNGUSA ; ]
Jak ty mogłaś to zrobić, przerywać w takim momencie.Oszalałaś. Ja tu teraz umieram .
OdpowiedzUsuńŚwietne, jak zawsze :D
OdpowiedzUsuńJak mogłaś skończyć w takim momencie?! Tak się nie robi ;c Chociaż ja się nie odzywam, bo ja też lubię tak urywać ;)
Czekam na następnego posta! xxx
[http://holdmetight-vick.blogspot.co.uk/]
[http://xeverlastinglovex.blogspot.co.uk/]
Jak zawsze genialny :)
OdpowiedzUsuńA nowy rozdział będzie za godzinkę..xd