Nareszcie! Zostało jeszcze tylko 30 minut i nastąpi moment,
na który czekałam 12 lat. Tak dokładnie KONIEC! Koniec ze
szkołą, książkami i belframi. Stałam właśnie z
Manią i Izą na dużym szkolnym boisku czekając jak dyrektor skończy nawijać.
- Nareszcie!- usłyszałam krzyk Izki
Koniec przemowy. Szybkim krokiem pokierowałyśmy się w stronę
Sali , tam czekała na nas wychowawczyni, która miała zamiar wręczyć nam świadectwa.
Ostatnie świadectwo, to było niepojęte. Nadeszła moja kolej by odebrać dokument,
nauczycielka gratulowała osiągnięć, dobrze zdanej matury itd. Usiadłam na
miejsce i zaczęłam przyglądać się to kolejnym podchodzącym osobom. Nigdy nie
wyobrażałam sobie momentu kończenia szkoły, chodź tak długo na to czekałam. Rozejrzałam
się po klasie i zauważyłam jak kilka łez zaczęło spływać po policzkach
koleżanek, nie miałam pojęcia dlaczego, w taki momencie one ryczą. Nie ważne,
to i tak nie miało dla mnie znaczenia. W tym momencie ważne było by w końcu
wyjść z budynku i przekroczyć bramę, którą była ogrodzona szkoła. Czas mi się
dłużył , wydawało mi się, że ludzi coraz więcej przybywa. Skończyło się, teraz nauczycielka uroniła
kilka pojedynczych łez dołączając do grupki płaczących już dziewczyn, a to wszystko było spowodowane rozstaniem. Pff… mi tam nie zależało. Teraz liczyło się to, że nareszcie są wakacje i co
najważniejsze jadę do upragnionego Londynu by zacząć studiować i się
usamodzielnić. Od drugiej klasy gimnazjum zaczęłam przykładać się do języka
angielskiego, a to z tego powodu, że miałam wielkie plany, a mianowicie, że
wyjadę do Londynu. Dodatkowo powstał wspaniały zespół One Direction, oni również byli moją motywacją
nauki. Mama prędzej mi mówiła, że jak skończę upragnione przeze mnie 18 lat
będę mogła spełnić swoje marzenie o podróży do stolicy Wielkiej Brytanii.
Dziewczyny tak samo miały takie plany. Dokładniej to ja i Izka miałyśmy jechać
we dwie, ale kiedy poznałyśmy Manię i się z nią zaprzyjaźniłyśmy postanowiłyśmy
spełnić to marzenie w trójkę. Wyszłyśmy z budynku i przekroczyłyśmy bramę,
zaczęłyśmy drzeć się jak opętane, biegać, skakać wszystko na raz. Byłyśmy tak
podekscytowane końcem szkoły i tym całym
wyjazdem do Londynu. Szłyśmy środkiem mało ruchliwej ulicy. Kiedy każda z nas
miała rozejść się w swoją stronę przystałyśmy na chwilę krzycząc z radością w
głosie:
LONDYNIE NADCHODZIMY!
Hej, jest prolog, jakiś taki nijaki mi wyszedł i w ogóle krótki, chodź rozdziały będą dłuższe
(przynajmniej mam taką nadzieję xd) hahaha nie no będą dłuższe.
Zaczynam co dopiero pisać, więc to opowiadanie jest moim pierwszym. Proszę was o komentarze, bo dzięki nim mam motywację do pisania. Jutro postaram dodać się pierwszy rozdział. :)
Aha i jeszcze, dzięki KIWI7 za pomoc :p
Fajne !
OdpowiedzUsuńKońcówka najlepsza. Te dziewczyny przypominają mnie i moje przyjaciółki.
Będę czytać i czekam na następnego .
Motywacja
OdpowiedzUsuńHahahah sama se dodała komentarz xDDDDDDD LOLOLOLOL
OdpowiedzUsuńPamiętaj: Wąsy! ^~^